- 20 marca w Kujawsko-Pomorskiem kierowca Hondy o mało nie potrącił 10-letniej dziewczynki na przejściu dla pieszych.
- Mężczyzna zignorował zatrzymany samochód i wjechał na pasy, tłumacząc, że bał się uderzyć w poprzedzający pojazd.
- 20-latek usłyszał aż sześć zarzutów i stracił prawo jazdy.
O krok od tragedii na pasach. Kierowca wjechał prosto na dziecko
Choć tym razem udało się uniknąć najgorszego, takie zachowania na drodze są skrajnie nieodpowiedzialne i nie mogą pozostać bez konsekwencji.
Do zdarzenia doszło 20 marca na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Dziesięcioletnia dziewczynka wracała ze szkoły. Weszła na przejście dla pieszych, a jeden z kierowców – prowadzący citroena – zatrzymał się, by ją przepuścić. W przeciwieństwie do niego kierowca hondy zignorował sytuację i niemal doprowadził do tragedii. Dziecko cudem uniknęło potrącenia.
- Kierowca Hondy z impetem wjechał na przejście dla pieszych omijając stojący pojazd. Zignorował fakt, że na "zebrze" znajdowała się już dziewczynka. Podczas przesłuchania powiedział policjantom, że nie zauważył dziecka a bał się, że nie zatrzyma pojazdu w porę i uderzy w stojący przed nim pojazd… - informują policjanci z Lipna.
Sześć zarzutów dla młodego kierowcy. Mężczyzna stracił prawo jazdy
W czwartek, 2 kwietnia, 20-letni mieszkaniec gminy Chrostkowo usłyszał aż sześć zarzutów. Odpowie m.in. za nieustąpienie pierwszeństwa pieszej na przejściu, wyprzedzanie na pasach i nie tylko!
- Odpowie za nieustąpienie pierwszeństwa pieszej na oznakowanym przejściu dla pieszych, złamanie zakazu wyprzedzania na pasach i brak sygnalizowania zamierzonego manewru, niedostosowanie się do znaku „linia podwójna ciągła” oraz za to, że on i przewożony pasażer nie stosowali się do obowiązku jazdy w pasach bezpieczeństwa - dodają funkcjonariusze.
Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy. O dalszych konsekwencjach dla kierowcy zdecyduje sąd.