Małopolska: W gminie Biecz piroman podpala ludziom gospodarstwa

2018-06-12 14:06

Blady strach padł na mieszkańców  Biecza i okolic. Ktoś po północy podkłada ogień pod ich zabudowania gospodarcze. Ludzie nie śpią po nocach i drżą ze strachu, żeby psychopata nie spalił ich żywcem.

Piroman podpala ludziom gospodarstwa

i

Autor: Damian Ryndak

Tajemnicze podpalenia zaczęły się od pożaru drewnianego domu młodego małżeństwa z Korczyny. Po północy podpalacz podłożył tam ogień w takim miejscu, że dom z bali spłonął niczym zapałka. Kilkanaście dni później w tej samej wsi zaczęły się kolejne pożary. Płonęły opuszczone zabudowania gospodarcze i stodoły. Ale na tym się nie skończyło. Piroman odczekał chwile i przeniósł się do sąsiedniej wsi Dominikowice. Tam podpalił dobytek i uciekł. Dwie godziny później wrócił do miejscowości Korczyna, podłożył ogień pod stodołę i zniknął. Mieszkańcy twierdzą, że to nie przypadek, tylko świadome działania jakiegoś psychopaty. Nie śpią po nocach i drżą ze strachu, bo podpalacz wciąż jest na wolności i znowu może kogoś spalić - Od jakiegoś czasu nie śpimy spokojnie po nocach. Na zmianę z mężem czuwamy i nasłuchujemy, czy ktoś się nie kręci pod domem. Nigdy nie wiadomo, co takiemu strzeli do głowy – mówi przestraszona pani Małgorzata z Korczyny. Piroman najprawdopodobniej musi znać się na swojej robocie i wie bardzo dobrze, jak podkładać ogień, by budynek w momencie stanął w płomieniach. Jego schemat działania jest bardzo prosty. Wybiera godziny nocne, gdy mieszkańcy już śpią i podkłada ogień w takich miejscach, by z budynku zostały tylko zgliszcza. Policja próbuje złapać piromana szaleńca, ale na razie jest on nieuchwytny.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki