O dramacie 24-latki cała Polska usłyszała w grudniu ubiegłego roku. Ale koszmar niepełnosprawnej kobiety trwał już rok - żyła w końskiej stajni w zimnie i okropnym brudzie. Kiedy ratownicy weszli do środka, byli przerażeni!
– Dziewczyna od kilku miesięcy nie była myta i przebierana, na skórze pleców i pośladków miała odleżyny z licznymi otwartymi ranami ciała, a na całym ciele wszy – relacjonował Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji.
Kobieta trafiła do szpitala, a jej matka została zatrzymana. Maria P., która razem z córka mieszkała w stajni, usłyszała zarzuty znęcania się nad członkiem rodziny, narażenia córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Nie wiadomo jednak, czy odpowie za stan córki, bo nie wykluczone, że ma problemy psychiczne.
Jak to się stało, że kobiety żyły przez rok w tak koszmarnych warunkach? Okazuje się, że najprawdopodobniej zaczęło się od rodzinnej awantury. Wcześniej Maria P. i jej córka mieszkały z siostrą kobiety, jej mężem, dziećmi i synową. Ale w rodzinie doszło do strasznej kłótni! Podobno o to, że Maria P. nie chciała się myć. Skończyło się wyprowadzką. Kobieta zabrała niepełnosprawną córkę do stajni. Obie mieszkały w strasznym brudzie i zimnie przez rok.
Zobacz też: Koszmar w święta. Matka otruła czworo dzieci przy świątecznym stole!