Przestrzelone drzwi, powybijane okna, mieszkania i domy obrzucone granatami hukowymi - tak dla dziesięciorga śródmiejskich gangsterów "Szkatuły" rozpoczął się wtorkowy poranek. Około godz. 6 w różnych rejonach miasta kilkanaście grup antyterrorystycznych szturmowało gangsterskie kryjówki. Zaskoczeni przestępcy nie mieli szans z uzbrojonymi po zęby funkcjonariuszami Biura Operacji Antyterrorystycznych. W sumie w ich ręce wpadło 10 osób, głównie tzw. kapitanów i żołnierzy gangu. Są wśród nich: Marcin T. ps. Młody Sokół (30 l.), Adam K. ps. Bogdan (33 l.), Grzegorz P. ps. Papież (25 l.), Tomasz G. ps. Hipek (31 l.), Maciej P. ps. Blok (28 l.), Piotr W. ps. Wania (34 l.), Arkadiusz K. ps. Kiełek (29 l.), Rafał M. (25 l.), Michał B. (28 l.).
- Wśród zatrzymanych jest także Iwona W. (35 l.). Kobieta odpowiedzialna jest za prowadzenie agencji towarzyskich w Warszawie - mówi podinspektor Mariusz Sokołowski (35 l.) z Komendy Głównej Policji.
Zatrzymani gangsterzy w grupie "Szkatuły" zajmowali się kontrolowaniem 20 warszawskich burdeli. To właśnie o kilka takich przybytków płatnej miłości między nimi a gangiem mokotowskim dochodziło ciągle do spięć i konfliktów, które kończyły się nieraz poważnymi bijatykami.
Wtorkowe zatrzymania to także efekt śledztwa, które prowadzi CBŚ w sprawie międzynarodowego handlu kobietami. Z ustaleń śledczych wynika, że ludzie "Szkatuły" sprzedawali i kupowali zmuszane do prostytucji kobiety. Proceder ten miał miejsce tak w kraju, jak i za granicą.
- Gangsterzy zajmowali się m.in. przerzucaniem kobiet z Rosji, Ukrainy i Białorusi do Polski oraz Niemiec. Tu oczywiście zmuszane one były do płatnego seksu - mówi oficer operacyjny warszawskiego CBŚ. - Kobiety były bite, gwałcone i w bardzo brutalny sposób zmuszane do prostytucji - dodaje policjant.
Członkom grupy "Szkatuły" zarzuca się oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej: wymuszanie haraczy, przemyt, produkcję narkotyków i ich sprzedaż oraz czerpanie korzyści z nierządu.