Świadkowie koronni są bezkarni

2009-11-19 8:56

Mirosław K. (38 l.) i Rafał T. (30 l.), którzy podczas jazdy próbnej ukradli terenowego jeepa, to świadkowie koronni zeznający w procesach jednej z najgroźniejszych grup przestępczych stolicy - gangu markowskiego. O zgrozo, to kolejny, w ostatnim czasie, ich konflikt z prawem.

Mirosław K. ps. Miron i Rafał T., dwaj byli członkowie gangu z Marek, kilka dni temu ukradli podczas jazdy próbnej wystawionego na sprzedaż w jednym z południowopraskich komisów jeepa cherokee. Kilkanaście godzin później wpadli w ręce kryminalnych z komendy przy ul. Grenadierów. Przyznali się i pokazali miejsce, gdzie ukryli wartą 150 tys. zł terenówkę. W czerwcu ten sam złodziejski duet uciekł ze stacji benzynowej, nie płacąc za paliwo. Kilkanaście policyjnych patroli ruszyło za nimi w pościg. Funkcjonariusze schwytali ich dopiero na Mokotowie. Policja musiała ostrzelać audi A4, którym jechali.

Mimo że rabusie wpadli już drugi raz, są na wolności. Dlaczego? Nie bez znaczenia jest fakt, że "Miron" jest świadkiem koronnym i żyje na koszt państwa, a za złożone zeznania pobiera regularną pensję. Jak dużą? To tajemnica - mówią w prokuraturze. Rafał T. jest zaś tzw. małym koronnym. W zamian za zeznania nadzwyczajnie złagodzono mu karę za popełnione wcześniej przestępstwa. Dzięki ich informacjom za kraty trafiła spora część gangu z Marek i grupy Mutantów, która 20 października 2000 r. w szpitalu na Bródnie zastrzeliła bossa tej pierwszej grupy Andrzeja. Cz. ps. Kikir. Na jaw wyszły też kulisy kilku porwań oraz napadów, w tym na konwój pieniędzy w Stalowej Woli. Gang markowski zrabował wówczas 1,8 miliona złotych!

- To, że jedna z tych osób jest świadkiem koronnym, a druga zeznaje w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary, w żaden sposób nie zwalnia ich od odpowiedzialności karnej za to, o co są podejrzani - zapowiada prok. Robert Majewski, wiceszef Prokuratory Apelacyjnej w Warszawie.

Jak to się stało, że policja, która zazwyczaj ochrania przez 24 godziny na dobę świadków koronnych, nie wiedziała, że "Miron" popełnia przestępstwa? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że skruszony gangster zrezygnował z ochrony. Być może chciał urwać się policji "ze smyczy".

Rafałowi T. i Mirosławowi K. grozi za ostatnie wyskoki po 5 lat więzienia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki