Szukam rodziców, którzy mnie pokochają

2009-05-04 7:00

To niesprawiedliwe, że los tak boleśnie doświadczył maleńką Natalkę. Choć dziewczynka ma zaledwie 3,5 roku, to jej życie wypełnione jest cierpieniem. Najpierw zostawili ją biologiczni rodzice. Później dziewczynka ciężko zachorowała. Natalka przeszła poważną operację mózgu i właśnie po niej jej zastępcza rodzina stwierdziła, że nie będzie w stanie się opiekować tak chorym dzieckiem.

Bezduszni dorośli porzucili Natalkę, skazując ją na życie w szpitalnej sali.

Dramat maleńkiej Natalki trwa, odkąd dziewczynka się urodziła. Właśnie wtedy została porzucona przez rodziców i trafiła do domu dziecka. I kiedy wydawało się, że Natalka w końcu znajdzie miłość i troskliwą opiekę kochających rodziców zastępczych, rozpoczął się kolejny dramat. Lekarze wykryli u dziewczynki krwiaka mózgu. Jedynym ratunkiem była operacja, która na szczęście się udała.

Po zabiegu co prawda Natalka trafiła do domu, ale rana na jej główce nie chciała się goić. Dziewczynka musiała wrócić do szpitala. To wtedy jej nowi opiekunowie stwierdzili, że nie będą w stanie dalej opiekować się chorym dzieckiem. Zostawili Natalkę w szpitalu i od tamtej pory (minęły już dwa miesiące) ani razu nie zainteresowali się jej losem. Przez pozbawionych sumienia opiekunów trzylatka skazana jest na przymusowy pobyt w szpitalu. - Robimy co możemy, aby nie czuła się opuszczona - mówi Jolanta Studzińska (44 l.), pielęgniarka z oddziału neurochirurgii. - Przynosimy jej zabawki, przytulamy, spędzamy z Natalką każdą wolną chwilę, ale ona potrzebuje prawdziwej rodziny i domowego ciepła, a nie ośrodka opiekuńczego czy szpitala - wzdycha ciężko pielęgniarka. - Chcę tu zostać - mówi rezolutna Natalka, wtulając się w ukochaną pielęgniarkę. Ale w głębi serca dziewczynka marzy przecież tylko o jednym - kochającej mamusi, która tym razem nie zostawi jej na pastwę losu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki