Zbierał butelki przez 11 lat. Zarobił na własną knajpę!

2018-01-11 5:00

Sto tysięcy, a może więcej? Grzegorz Iżycki (36 l.) znany jako superzbieracz z Lublina nie potrafi zliczyć butelek, które zebrał przez ostatnie 11 lat, odkąd się tym zajmuje. - W sam raz tyle, aby za zarobione w ten sposób pieniądze otworzyć w centrum miasta bar z kebabem - uśmiecha się świeżo upieczony restaurator.

- Nie piję, nie palę, oszczędzam. A teraz przynosi to owoce - mówi dumnie, zapraszając do niewielkiego lokalu przy ul. Jasnej w Lublinie. - Przejąłem go od poprzedniego właściciela, sprzęt w całości jest mój - dodaje.

Od wtorku ruszył z kebabami, a jego lokal odwiedza sporo klientów. Cóż, wielu zna go z wcześniejszej profesji, więc są ciekawi nowego biznesu. A on tylko zaciera ręce. - Chciałbym, aby superkebab od superzbieracza był tak popularny jak ja sam - mówi. Bo też sława pana Grzegorza sięga daleko poza Lublin. Jego profil na Facebooku lubi prawie 20 tys. osób z całej Polski. Skąd ta popularność? Właśnie przez zbieranie kryształów mocy, jak nazywa wszelkiego rodzaju butelki. Zbierał je wszędzie tam, gdzie gromadzą się amatorzy trunku pod chmurką. Odbiór zbędnego szkła i puszek można też było u niego zamówić telefonicznie. Przyjeżdża o każdej porze.

Teraz superzbieracz wierzy w sukces nowego przedsięwzięcia. Sam na gotowaniu zupełnie się nie zna, będą to robić pracownicy. On zajmie się resztą. - No i oczywiście nie zrezygnuję z poszukiwań kryształów. Jak coś nie wyjdzie, zawsze będę miał gdzie wrócić - mówi.

Zobacz także: Bitwa o kebab przed sądem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki