Żegnali gangstera jak bohatera

2007-11-08 22:41

Nie ma już Henryka Niewiadomskiego ( 59 l.) ps. Dziad, domniemanego bossa mafii wołomińskiej. Został pochowany wczoraj rano na Cmentarzu Bródnowskim.

Niewiadomski zmarł tuż przed dniem Wszystkich Świętych w więzieniu. Odsiadywał tam karę za zlecenie napadu i podżeganie do zabójstwa. Kierowania mafią wołomińską nigdy mu nie udowodniono. Oficjalna przyczyna śmierci "Dziada" to wylew. Ale ciągle badany jest watek, czy bossowi ktoś pomógł odejść z tego świata.

Stara gwardia czuwa

Henryk Niewiadomski został pochowany w jednym grobie ze swoim zastrzelonym dwa miesiące temu synem Pawłem Niewiadomskim ps. Mrówa. Jolanta N., żona Dziada i matka Pawła ze łzami w oczach wpatrywała się w brązową trumnę męża w drewnianym kościele na cmentarzu. W końcu nie tak dawno w tej samej świątyni opłakiwała śmierć syna.

Kościół szczelnie wypełnili hodowcy gołębi i przyjaciele zmarłego mafiosa. Na tyłach świątyni w zwartej grupie czuwała stara gwardia wołomińska: panowie, średnia wieku 50-60 lat, w czarnych mokasynach i skórzanych kurtkach. Podczas mszy nerwowo rozglądali się na boki. Na tacę wrzucali jednak tylko po 10 i 20 zł.

Złoty napis na grobie

Na płycie nagrobnej Jolanta N. kazała wyryć złotym kolorem imiona męża i syna. Po słowach księdza trębacz zagrał rzewną melodię. Na ten sygnał hodowcy otworzyli klatkę i wypuścili w niebo kilkadziesiąt białych i szarych gołębi. Ptaki zatoczyły nad grobem bossa kilka rund i odfrunęły. Zatwardziali gangsterzy ze starej praskiej gwardii otarli łzy płynące po policzkach. Tak pożegnali wczoraj legendarnego bossa mafii.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają