Adrian Zandberg o tym, co po wyborach najważniejsze: Autobusem do wsi sołeckiej

2018-09-01 12:10 Adrian Zandberg
Adrian Zandberg
Autor: Super Express

Ruszyła kampania, więc większą część tygodnia spędzam w drodze. W Partii Razem szanujemy pieniądze podatnika, dlatego nie kupiliśmy Dudabusów ani nie latamy samolotami. Nasza ekipa porusza się zwykle pociągiem albo PKS-ami. Polecam wszystkim politykom taki sposób podróży: z rozmów w przedziale czy na przystanku można się naprawdę sporo nauczyć. Polska wygląda zupełnie inaczej, niż się to wydaje pasażerom rządowych limuzyn. Kilka miesięcy temu, kiedy ruszały przygotowania do kampanii, mieliśmy ambitny plan: dojedziemy w ten sposób wszędzie. Niestety, nie wszędzie jest to możliwe. Postępująca zapaść PKS-ów jest zbyt głęboka. Czasem ostatnią prostą musimy więc pokonać samochodem. Do wielu miejscowości nie dojeżdża już żaden pociąg, żaden PKS.

Od Podhala po Suwalszczyznę wszędzie widzę to samo: znikają kolejne połączenia. Są całe połacie kraju, gdzie po prostu nie da się żyć bez własnego samochodu. Polska powoli rozpada się na dwa światy. Pomiędzy dużymi miastami transport publiczny działa w miarę OK. Ale wystarczy pojechać trochę dalej i wpada się w komunikacyjną czarną dziurę. Najgorzej jest wtedy, gdy zdrowie nie pozwala już na to, żeby prowadzić. Na Podlasiu staruszkowie mieszkający w wioskach są skazani na obwoźne sklepy, podjeżdżające raz na tydzień i łupiące niemiłosiernie na cenach. Dla wielu osób starszych, niepełnosprawnych to jedyna szansa na zrobienie zakupów.

Za ten cywilizacyjny upadek odpowiada zarówno PiS, jak i Platforma. Partie, które od kilkunastu lat rządzą Polską, uwierzyły, że sprawę transportu załatwi za nich rynek. I załatwił — tak, że do wielu wsi nie da się dojechać.

To nie musi tak wyglądać. Transport publiczny może działać lepiej - wystarczy spojrzeć na naszych południowych sąsiadów. Problem w tym, że regionalne pociągi i PKS-y wychodzą słabo na zdjęciach. Samorządowcy wolą więc wybudować sobie bezużyteczne pomniki. Lotnisko może być drogie i kompletnie bez sensu, ale za to można się na jego tle sfotografować. Na kampanię - jak znalazł.

Partia Razem idzie do wyborów z hasłem: mniej pomników, więcej autobusów. Czas, żeby autobus zaczął dojeżdżać do wsi sołeckiej. Zamiast wznosić kolejne, spektakularne budowle, których mało kto potrzebuje, zainwestujmy w jakość życia. Dla wszystkich.

Najnowsze