Koronawirus zbiera żniwo we Włoszech. Zakażonych tam jest 15 tys. obywateli. Szacuje się, że aż 35 proc. włochów może zmierzyć się ze śmiertelną chorobą wywoływaną przez wirus z Wuhan. Sytuacja robi się dramatyczna. - To katastrofa sanitarna – mówią jasno włoscy lekarze. Medycy boją się, że liczba ofiar koronawirusa będzie taka, jak ofiar I wojny światowej.
Zostańcie w domu! - apelują medycy do Włochów i innych Europejczyków. „Najbardziej niepokoi to, że w ostatnim okresie wiek pacjentów, którzy w stanie krytycznym trafiają na intensywną terapię z Covid-19 obniża się drastycznie” – kontynuuje Ivano Riva. „Niestety, mamy pacjentów bez żadnych chorób w wywiadzie, w wieku 30, 40, 50 lat, którzy muszą być zaintubowani.” - mówi jeden z medyków cytowany przez portal gospodarka300.pl.
Koronawirus zbierający żniwo w Europie pierwszy raz został dostrzeżony w Chinach pod koniec minionego roku. Początkowo był bagatelizowany. Kiedy zorientowano się, że sytuacja jest poważna i chorych lawinowo przybywa, dopiero zdecydowano się na izolację potencjalnie zakażonych. Teraz Chiny wychodzą z epidemiologicznego kryzysu. Natomiast Europa w niego wchodzi. Na koronawirusa z Wuhan nie ma leku. Bronić możemy się sami poprzez czyste mycie rąk, wysypianie, unikanie tłumów.