Na początku polityczny świat jego kandydatury nie traktował zbyt poważnie. Z każdym kolejnym dniem Wołodymyr Zełenski zdobywał jednak coraz większą popularność i uznanie wśród rodaków. Wciąż początkujący polityk przed tym, jak zdecydował się ubiegać o urząd prezydencki, pracował jako aktor i komik. Niektórzy żartowali, że jedynym politycznym doświadczeniem kandydata był występ w serialu satyrycznym "Sługa Narodu". Pokazuje się w nim jako nauczyciel historii, który przez przypadek wygrał wybory prezydenckie.
Gdy zdecydował się na start, w swojej kampanii często korzystał z serialowych motywów, a nawet nazwał partię serialowym tytułem. Popularność przekuta została na sukces. Według niedzielnych wyników exit poll z Ukrainy (z godziny 18:00) Zełenski w drugiej turze zdobył ponad 73% głosów. Dla porównania jego konkurent cieszy się uznaniem zaledwie 25,3% wyborców.
W pierwszej turze ukraińskich wyborów prezydenckich Wołodymyr Zełenski zdobył 30% głosów. Poroszenko mógł pochwalić się wynikiem o połowę niższym.