Wręcz przeciwnie! Mają wielkie serca, chętnie pomagają innym, biorą udział w akcjach charytatywnych i odwiedzają dzieci w szpitalach.
Polscy harleyowcy z Unknown Biker's MC wraz z innymi zaprzyjaźnionymi klubami motocyklowymi z Nowego Jorku już po raz czwarty zorganizowali rajd do Brooklyn Hospital Center, by odwiedzić przebywające tam chore na raka dzieci i podarować na ich rzecz pieniądze.
Dzięki pomocy nowojorskiej policji, bikersi w niecałą godzinę dojechali do szpitala, gdzie oklaskami i okrzykami zachwytu przywitały ich dzieci i personel. Po powitaniu harleyowców przez wiceprezes fundacji Brooklyn Hospital Foundation, Debbie Niederhoffer i doktor Azize Sedrak nastąpiła chwila, w której motocykliści przekazali zebrane fundusze. Od 2009 roku – kiedy to po raz pierwszy zorganizowano akcję – harleyowcy przekazali szpitalowi ponad 10 tysięcy dolarów. – Staramy się nie zwracać uwagi na opinię ludzi, którzy nas nie znają i którzy kategoryzują wszystkich wedle stereotypów.
Wszyscy motocykliści, nawet ci zatwardziali, w obliczu ludzkiego nieszczęścia serca mają gołębie. A wszystkie dzieci przebywające w tym szpitalu uważamy za swoje – powiedział Daniel Sadowski, prezydent polskiego oddziału Unknown Biker's. Klub Unknown Biker's MC chciałby złożyć kondolencje i gorące wyrazy współczucia rodzinie Aidana - rodzicom Bobby i Elisie i jego siostrze Siennie. W ubiegłą niedzielę Aidan przegrał swoją ciężką walkę z rzadko spotykaną formą raka układu nerwowego.
W lipcu tego roku Aidan obchodziłby swoje 8. urodziny. Aidan kochał nasze motocykle, a my kochaliśmy go za jego radosne usposobienie. Swoimi pięknymi błękitnymi oczami potrafił oczarować każdego. Aidan, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.
Tomasz A. Kurpiowski