Spis treści
Interwencja polskiej dyplomacji w sprawie orderu Virtuti Militari na ukraińskim portalu aukcyjnym
Placówka dyplomatyczna Rzeczypospolitej Polskiej w Kijowie interweniuje! Na jednym z ukraińskich portali aukcyjnych ktoś próbuje sprzedać przedmiot opisany jako "Order Wojenny Virtuti Militari". Kierujący polską misją dyplomatyczną Piotr Łukasiewicz przekazał za pośrednictwem serwisu X informację o trwających pracach nad zabezpieczeniem tego wyjątkowego odznaczenia oraz pełnym wyjaśnieniem sytuacji. Nasi przedstawiciele współpracują już z odpowiednimi służbami ukraińskimi i instytucjami państwowymi. Eksperci muszą najpierw definitywnie potwierdzić autentyczność wystawionego obiektu. Szef placówki stanowczo zniechęca internautów do brania udziału w internetowej licytacji, ale i prosi o powściągliwość w publicznym ocenianiu całego zdarzenia.
„W sytuacji wojennej oraz konfrontacji propagandowej wszelkie wpisy i apele przesądzające o sprawie mogą karmić propagandę naszych przeciwników” – napisał Piotr Łukasiewicz na portalu X.
Tragiczna historia kapitana Heinzela i apel IPN
Internetowa oferta zatytułowana „Polski Order Honoru Virtuti Militari” ujrzała światło dzienne 14 marca. Śledczy z Instytutu Pamięci Narodowej ustalili, że widoczne na dołączonych do ogłoszenia fotografiach odznaczenie stanowiło niegdyś własność kapitana Juliusza Romana Heinzela. Ten zasłużony oficer dowodził jednym ze szwadronów w legendarnym 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich i otrzymał szereg medali, w tym Krzyż Srebrny Orderu Wojskowego Virtuti Militari za odwagę na froncie. Kiedy we wrześniu 1939 roku ponownie założył mundur, szybko wpadł w ręce żołnierzy radzieckich. Przetrzymywano go w obozie w Starobielsku, skąd trafił do Charkowa. Funkcjonariusze NKWD brutalnie zamordowali go, a jego ciało zakopano w rejonie wsi Piatichatki.
„Kapitan Heinzel spoczywa na otwartym 17 czerwca 2000 roku Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie. Stan orderu wskazuje, że został odnaleziony podczas poszukiwań ofiar zbrodni” – pisze IPN w swoim komunikacie.
Przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej oficjalnie wezwali osobę dysponującą tym bezcennym przedmiotem do niezwłocznego przekazania go w ręce polskich władz. Jednocześnie zażądali od administratorów ukraińskiego serwisu aukcyjnego natychmiastowego zamknięcia tej bulwersującej licytacji.