Paraliż lotniska przez… królika. Samoloty krążyły nad miastem

Niedzielny wieczór na lotnisku w Dreźnie zamienił się w chaos po tym, jak niewielki samolot podczas lądowania potrącił królika. Obowiązkowe procedury bezpieczeństwa natychmiast zatrzymały ruch na jedynym pasie startowym, a trzy maszyny musiały zmienić swoje plany — w tym rejsowy samolot, który ostatecznie trafił do Lipska.

Kontrolerzy lotu w wieży na tle ogromnego królika. O paraliżu lotniska przez zwierzę przeczytasz na SE.
Autor: Shutterstock

Królika rozerwało na pasie. Lotnisko musiało zamknąć jedyną drogę lądowania

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 13 lipca, około godziny 20. Jak opisuje „Bild”, królik wbiegł na pas startowy dokładnie w momencie, gdy niewielki samolot podchodził do lądowania. Zwierzę zostało rozerwane na kawałki, a jego szczątki pozostały na nawierzchni.

Rzecznik lotniska, Uwe Schuhart, w rozmowie z „Bildem” tłumaczył, że zgodnie z procedurami konieczne było przeprowadzenie kontroli pasa pod kątem „ciał obcych”. To oznaczało natychmiastowe zamknięcie jedynego pasa startowego — od 20:10 do 20:40.

Strażacy sprzątali krew i sierść. W tym czasie samoloty krążyły nad miastem

Niemieckie media podają, że straż pożarna musiała dokładnie oczyścić pas ze szczątków zwierzęcia — sierści, krwi i fragmentów ciała. Dopiero po zakończeniu prac możliwe było wznowienie ruchu.

W tym czasie dwie maszyny — Cessna z Hanoweru oraz Airbus A321 linii Vueling z Barcelony — przez około pół godziny krążyły nad Dreznem, czekając na możliwość lądowania.

Rejs z Zurychu odesłany do Lipska. Paliwo zaczynało się kończyć

Najpoważniejszy problem dotyczył rejsowego lotu Swiss z Zurychu. Według „Bild” oraz portalu „Sächsische.de”, samolotowi zaczynało brakować paliwa, dlatego kontrolerzy zdecydowali o przekierowaniu maszyny do Lipska. Airbus A220 wylądował tam z około 30‑minutowym opóźnieniem.

Starty z Drezna nie były zagrożone — w tym czasie nie planowano żadnych odlotów.

Lotnisko: „Zwierzęta czasem się przedostają”

Jak podaje Mitteldeutsche Flughafen AG, teren lotniska jest zabezpieczony ogrodzeniem o wysokości ponad dwóch metrów, które ma uniemożliwiać wtargnięcie większych zwierząt. Mniejsze — jak króliki — potrafią jednak znaleźć drogę na pas.

Patrole lotniskowe kilka razy dziennie sprawdzają teren i przepłaszają napotkane zwierzęta. Kolizje tego typu są rzadkie, ale — jak widać — potrafią sparaliżować cały port.

Dlaczego takie zdarzenie blokuje lotnisko?

Eksperci przypominają, że każdy obcy element na pasie startowym może stanowić zagrożenie dla lądujących i startujących maszyn. Szczątki zwierzęcia mogą uszkodzić podwozie, opony lub zostać zassane do silnika. Dlatego procedury wymagają natychmiastowego zamknięcia pasa i dokładnej kontroli.

Quiz. Rozpoznasz lotnisko po kodzie?
Pytanie 1 z 10
Lotnisko oznaczone symbolem LUZ znajduje się
Wyspa, na której żyje więcej królików niż ludzi. Ma mroczną przeszłość

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki