- Demokratyczna Republika Konga mierzy się z rekordową 17. epidemią eboli, która rozprzestrzenia się alarmująco szybko, z ponad 2000 zakażeń i 750 przypadkami zgonów.
- Brak zatwierdzonej szczepionki i leczenia na rzadką odmianę wirusa Bundibugyo paraliżuje kontrolę nad szybko rozprzestrzeniającą się chorobą.
- WHO ostrzega: prawdziwa skala epidemii może być czterokrotnie większa. Dowiedz się, dlaczego eksperci nie nadążają za wirusem.
Epidemia eboli gorsza względem poprzednich
Krajowy instytut zdrowia publicznego Demokratycznej Republiki Konga przekazał w środę, 15 lipca, że w poniedziałek wykryto 54 nowe przypadki zachorowań na ebolę w prowincjach Ituri, Kiwu Północne i Uele Górne. W sumie liczba potwierdzonych zakażeń wzrosła do 2011, w tym do 754 zgonów. To już 17. epidemia gorączki krwotocznej w DRK od 1976 roku, czyli od momentu wykrycia choroby. Tę najnowszą ogłoszono oficjalnie 15 maja tego roku, zaledwie pół roku po zakończeniu poprzedniej.
Obecna epidemia zajęła już też częściowo Ugandę, a specjaliści mówią, że rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż wcześniejsze. "Niestety, wirus wyprzedza nasze zdolności do reagowania. Epidemia rozwija się szybciej niż środki pozwalające na kontrolowanie sytuacji" - mówił podczas niedawnej konferencji prasowej dr Wessam Mankoula, który w Africa CDC odpowiada za sytuacje kryzysowe. Przypomniał, że tę falę zakażeń wywołuje rzadka odmiana wirusa Bundibugyo. Agencja AP przypomina, że nie ma jeszcze zatwierdzonej szczepionki ani sposobu leczenia tego wariantu wirusa. Natomiast w zeszłym tygodniu zaczęły się badania kliniczne "obiecującej formy terapii".
Realna skala może być o wiele większa
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przestrzega, że prawdziwa skala epidemii eboli w DRK może być dwa do czterech razy większa, niż wskazują oficjalnie potwierdzone przypadki. Dyrektor WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych Chikwe Ihekweazu wyjaśnia: "80 proc. nowych przypadków z potwierdzonym zakażeniem pochodzi spoza list ustalonych kontaktów. W rejonach, w których nowych przypadków jest mniej, niemal wszyscy pacjenci zakazili się od pacjentów znanych służbom".