Trump daje Iranowi „ostatnią szansę”. Prezydent USA mówi o „dekapitacji”
Coraz ostrzejsze groźby Donalda Trumpa wobec Iranu! Grozi temu krajowi wielkim atakiem, podczas którego zginie wielu ludzi. Czy to zawoalowane groźby użycia broni masowego rażenia? Słowa prezydenta USA padły podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Trump mówił, że chce dać władzom w Teheranie jeszcze jedną szansę, zanim staną się bliżej nieokreślone straszne rzeczy. – Chcę dać im ostatnią szansę przed dekapitacją – powiedział amerykański przywódca. Ponownie zapewniał, że Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z Iranem i że odbywa się to na prośbę strony irańskiej. Tymczasem Teheran zaprzecza jednak tym słowom i twierdzi, że obecnie nie prowadzi żadnych negocjacji z Waszyngtonem.
"Przeprowadzenie ataku na taką skalę przeciwko jakiemuś krajowi to poważny krok. Wolałbym tego nie robić"
Trump odniósł się także do planowanego zmasowanego uderzenia na Iran, o którym mówił już wcześniej. Jak wyjaśnił, decyzja o przeprowadzeniu takiej operacji nie została jeszcze podjęta. – Bardzo trudno jest zrobić to, co mamy zaplanowane, nadal jest to w planach. Zobaczymy, co się wydarzy, ale to naprawdę bardzo trudna decyzja – powiedział. – Przeprowadzenie ataku na taką skalę przeciwko jakiemuś krajowi to poważny krok. Wolałbym tego nie robić – dodał. Prezydent zaznaczył, że jeśli istnieje możliwość uniknięcia dalszego rozlewu krwi, chce z niej skorzystać. – Jeśli mam szansę ocalić życie wielu ludzi, chcę z niej skorzystać. Nie jestem pod żadną presją czasu – powiedział. Trump ocenił też, że wojna z Iranem „przebiega bardzo, bardzo dobrze”.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego. Na razie negocjacje niewiele dały
Czy tym razem też skończy się na pogróżkach i atakach, które nie był wcale aż tak śmiercionośne? Jak wyliczyła amerykańska telewizja CNN, Donald Trump co najmniej pięć razy publicznie zapowiadał przeprowadzenie silnych ataków na Iran, po czym wycofywał się z tych planów. USA i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Kilka miesięcy później, 17 czerwca, Waszyngton i Teheran podpisały wstępne porozumienie rozejmowe, które miało otworzyć drogę do trwałego pokoju. Negocjacje szybko jednak utknęły w martwym punkcie. Obie strony oskarżały się o łamanie ustaleń, a na początku lipca ponownie doszło do niemal codziennych wzajemnych ataków. Obecne wypowiedzi Donalda Trumpa pokazują, że mimo zapowiedzi kolejnych działań wojskowych Biały Dom nadal deklaruje gotowość do rozmów, choć Iran twierdzi, że takich kontaktów nie prowadzi.