Stołeczne autobusy są potwornie brudne. Pasażerowie narzekają, że nie można nimi jeździć w jasnych ubraniach, bo po podróży są one ubrudzone. - Zamontujemy superodkurzacze w pojazdach - broni się Adam Stawicki (32 l.), rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych. A tymczasem podróżni uważają, że aby w autobusach było czysto, wystarczy je po prostu sprzątać.
Ubrany w czystą białą koszulę Jerzy Sławiński (22 l.), pracownik biurowy, wsiada do autobusu linii 105. Pojazd marki Neoplan z zewnątrz wydaje się umyty. Jest rano i maszyna dopiero od kilku godzin kursuje po stołecznych ulicach. Pan Jerzy siada wygodnie na fotelu i w czasie jazdy przegląda gazetę. Jedną ręką opiera się o ścianę autobusu. Po kilkudziesięciominutowej podróży telepiącym się wozem wysiada na swoim przystanku. - Moja biała koszula ma czarne od brudu rękawy! - wścieka się. - Oparłem się tylko o ścianę przy oknie. Moje ubranie nadaje się tylko do prania! - denerwuje się Jerzy Sławiński.
Jak informuje Adam Stawicki, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych, autobusy codziennie są zamiatane i mają myte poręcze. Raz w miesiącu pojazdy są myte na mokro. Prace te wykonuje zewnętrzna firma. Ale to kompletnie nic nie daje, bo na uszczelkach przy oknach czy siedzeniach zalega gruba warstwa czarnego kurzu. Dlatego autobusiarze planują kupno supernowoczesnych odkurzaczy. - MZA są w tej chwili na etapie przechodzenia na nowe, skuteczniejsze systemy sprzątania autobusów. Będziemy wprowadzać na liniach obsługi codziennej najnowocześniejsze urządzenia czyszczące, nowoczesne odkurzacze przemysłowe wielkiej mocy, gdzie w każde drzwi wprowadzana jest gruba rura wciągająca kurz i brud - informuje.
Takiego tłumaczenia dawno nie słyszeli mieszkańcy Warszawy. Przecież żeby w autobusie było czysto, potrzeba nie kosztownych odkurzaczy, ale po prostu szczotki, ścierki i wody. - To, co mówią w MZA, to jakaś bzdura. Jakie odkurzacze? Wystarczy często sprzątać autobus, żeby było w nim czysto - mówi Izabela Damęka (44 l.), sprzątaczka.
Ale jak widać, urzędnicy z MZA mają inne pomysły i tłumaczenia, byleby tylko nie pilnować, czy ich autobusy są czyste.