Zabójstwo Klaudii w Parku Glazja wstrząsnęło Polską
To, co wtedy się wydarzyło wstrząsnęło nie tylko Toruniem. Wszyscy byli przerażeni. Na znak protestu ulicami miasta przeszło ponad 20 tysięcy osób. W miejscu, w którym została zgwałcona i zamordowana Klaudia, w ziemię został wbity krzyż. Ciągle palą się przed nim znicze i składane są świeże kwiaty. Jak doszło do dramatu?
On. Mieszkał w Wenezueli. Przyjechał do Polski na wizę turystyczna. Skończyła mu się ona na początku kwietnia 2025 roku. Skończył szkołę podstawową. Ma 20-miesięczne dziecko Wszystkim mówi, że jest koszykarzem. W Polsce nigdzie nie pracował. Był na utrzymaniu matki. W nocy włóczył się po Toruniu. Na początku kwietnia zaatakował nożem konkubenta matki. Nikt wtedy nie potraktował sprawy poważnie.
Ona. Klaudia. Miała 24 lata. Pochodziła z niewielkiej wsi pod Bydgoszczą. Skończyła studia magisterskie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Była jego doktorantką. By mieć pieniądze na te studia, dorabiała jako barmanka w jednym z toruńskich klubów. Ci którzy ją znali, bardzo lubili młodą kobietę.
Rok temu, w nocy z 11 na 12 czerwca 2025 roku, Klaudia wracała do wynajętego mieszkania. Wtedy on ją napadł. Miał przy sobie nóż. Jego ostrze wbijał w ciało Klaudii. Gdy ta straciła przytomność zdarł z niej ubranie i zgwałcił. Krzyki mordowanej dziewczyny słyszał jeden z mieszkańców pobliskiego bloku. Zadzwonił na policję i wybiegł, by ratować ofiarę. Yomeykert z Wenezueli został zatrzymany po kilku minutach. Życia Klaudii nie dało się jednak uratować.
Czytaj więcej o sprawie: 24-letnia Klaudia zginęła z rąk szaleńca z Wenezueli. Ważna decyzja w sprawie zabójstwa w Parku Glazja
Początek procesu w Toruniu
11 czerwca 2026 roku przed sądem rozpoczął się proces Yomeykerta S.. Niektórzy dopatrują się symboliki w tej dacie. W końcu to z 11 na 12 czerwca doszło do napaści. O 9:00 władze Torunia, biskup i mieszkańcy spotkali się w Parku Glazja by wspólnie modlić się i wspominać Klaudię. Proces ruszył o 10:30.
W areszcie Yomeykert R.-S. schudł. Biegli sądowi uznali, że w chwili zabijania Klaudii i jej gwałcenia był poczytalny. Za to co zrobił, grozi mu dożywocie. Sąd po odczytaniu aktu oskarżenia utajnił proces. Sędzia Grzegorz Waloch argumentował to "potencjalnym zakłóceniem ładu i bezpieczeństwa rozprawy". W Toruniu ciągle mówi się o tej zbrodni. Wszyscy domagają się dla sprawcy tej ohydnej zbrodni dożywocia. W czwartek, w toruńskim sądzie pojawili się zwolennicy prawicowych ugrupowań, którzy wykrzykiwali do oskarżonego po hiszpańsku. Mężczyzna korzysta z tłumacza. Do sprawy wrócimy w "Super Expressie".