Spis treści
Noc grozy w Parku Glazja
Do tragedii doszło w nocy z 11 na 12 czerwca 2025 r. w Parku Glazja na Jakubskim Przedmieściu. Według ustaleń śledczych Yomeykert R.-S. zaatakował wracającą z pracy Klaudię, zadając jej liczne ciosy nożem w głowę, szyję i klatkę piersiową. Miał również próbować ją zgwałcić. Kobieta przez dwa tygodnie walczyła o życie w szpitalu – zmarła 27 czerwca.
Napastnika spłoszył przypadkowy świadek, pan Błażej, który usłyszał wołanie o pomoc i pobiegł na miejsce. To dzięki jego reakcji policja szybko zatrzymała sprawcę. Bohater ma zostać uhonorowany Krzyżem Zasługi za Dzielność – procedurę wszczęła Kancelaria Prezydenta RP.
Śledztwo pełne niewiadomych
Wenezuelczyk od początku odmawiał składania wyjaśnień i nie przyznawał się do winy. Nie kontaktował się też z rodziną – jak ustalili dziennikarze, nikt z bliskich nie wystąpił nawet o widzenie. Jedyną osobą, z którą rozmawia, jest jego adwokat z urzędu, znający język hiszpański.
Śledztwo było wielokrotnie przedłużane z powodu problemów z oceną poczytalności podejrzanego. Początkowe opinie biegłych były niejednoznaczne, dlatego skierowano go na obserwację psychiatryczną w zamkniętym zakładzie. Ostatecznie biegli uznali, że był poczytalny w chwili czynu i może odpowiadać przed sądem.
Akt oskarżenia i grożąca kara
Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała do sądu akt oskarżenia. Yomeykert R.-S. odpowie m.in. za:
- zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem,
- usiłowanie gwałtu,
- grożenie śmiercią świadkowi, który próbował pomóc ofierze.
Za te czyny grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.
Toruń pamięta
Mieszkańcy Torunia od miesięcy palą znicze w miejscu tragedii. W mieście odbył się Marsz Milczenia ku pamięci Klaudii, doktorantki UMK, która wracała z pracy, gdy została zaatakowana. Społeczność wciąż domaga się sprawiedliwości i obserwuje każdy etap postępowania.
Symboliczna data procesu
Proces rozpocznie się 11 czerwca 2026 r. – dokładnie rok po dramatycznych wydarzeniach. To data, która ma ogromny ciężar symboliczny zarówno dla rodziny ofiary, jak i dla mieszkańców Torunia, którzy wciąż żyją tą sprawą.