Nie jest impotentem!

2007-10-26 22:44

Gdy posłanka Samoobrony Wanda Łyżwińska (53 l.) dowiedziała się od nas, że jej mąż Stanisław (54 l.) nie jest impotentem, wpadła w szał.

I nie ma się temu co dziwić.

Jeszcze nie dawno zapewniała:

- Stachu naprawdę nie może wyczyniać takich rzeczy, o które oskarżają go te kobiety.

A oskarżały go o zmuszanie do uprawiania seksu i gwałt. Na podstawie ich zeznań łódzka prokuratura postawiła Łyżwińskiemu siedem zarzutów. Były parlamentarzysta nie przyznaje się do winy. Jego adwokat, mecenas Wiesław Żurawski, twierdzi, że z powodu urazu kręgosłupa, który poseł odniósł w latach 80., nie jest zdolny do niektórych czynności seksualnych.

Prokuratura zleciła więc badania aresztowanego byłego parlamentarzysty. Nieoficjalnie wiadomo, że biegły uznał, iż Łyżwiński jest w pełni sprawny seksualnie.

Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury, nie chce komentować wyników badań. - Dotyczą zdrowia podejrzanego, dlatego nie możemy ujawniać ich treści - wyjaśnia.

Opinią zdziwiony jest mecenas Wiesław Żurawski.

- Nie widziałem ich jeszcze, więc trudno je komentować - mówi.

 

- Mój klient zdradził mi jedynie, że badanie polegało głównie na rozmowie z nim. Lekarz też dwukrotnie uniósł mu nogę do góry. Śmiem wątpić, że na tej podstawie można stwierdzić, czy mój klient mógł dopuścić się zarzucanych mu czynów - przekonuje prawnik.

Gdy zadzwoniliśmy do Wandy Łyżwińskiej, nie wiedzieć czemu nie ucieszyła się. Zdenerwowana odmówiła komentarza. Nie dowiemy się więc, dlaczego tak ją denerwuje powrót męża do zdrowia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki