Jak dowiedział się "Newsweek", kontrolerzy skarbowi zainteresowali się finansami byłego prezydenta Warszawy, gdyż część jego majątku ma pochodzić z niejawnego źródła. Oznacza to, że Piskorski będzie musiał zapłacić fiskusowi ponad 75 tys. złotych! Inspektorzy wykryli różnicę pomiędzy oficjalnie zadeklarowanym a rzeczywistym stanem majątkowym europosła. Wynosi ona aż 100 tys. złotych.
O prześwietlenie majątku Piskorskiego wystąpiła prokuratura, która szuka pieniędzy należących do mafii pruszkowskiej. Były prezydent stolicy zapewnia, że swój pokaźny dorobek zawdzięcza inwestycjom na giełdzie i sprzedaży antyków.