Mimo tak szybkiej reakcji na miejscu po zakończeniu akcji gaśniczej znaleziono na wpół zwęglone zwłoki mężczyzny. Właściciel domu przyznał, że może to być jego kolega, 44-letni Krzysztof Z., któremu podnajmował tę część budynku. Ale ciało było już tak zniekształcone, że nie można tego powiedzieć na pewno.
- Na potwierdzenie musimy poczekać do wyników sekcji zwłok - powiedziała nam Monika Brodowska z Komendy Rejonowej Policji na Białołęce. - Również przyczyny pożaru pozostają dla nas tajemnicą - dodała.