O całym przedsięwzięciu pisaliśmy wczoraj. Ula Białowąs, 24-letnia studentka ASP, zdecydowała, że swojego malarskiego dyplomu będzie bronić na stacji metra Wilanowska. Tam bowiem wiszą jej prace.
Dla wszystkich warszawiaków
Obrona rozpoczęła się ok. godz. 15. Na antresoli stacji zebrał się spory tłumek przyjaciół, znajomych i członków rodziny młodej artystki. Ula z ogromną pasją opowiadała o swoich pracach. Dzieła te przedstawiały bardzo nietypową mapę stolicy, w której domy i ulice zostały zastąpione przez przedmioty takie jak np. tubki z klejem czy spinacze biurowe.
- Nie tworzyłam tego dla swoich znajomych, ale dla wszystkich przeciętnych warszawiaków - mówiła dziewczyna. Nie zrażała się wcale tym, że jej słowa co chwilę zagłuszał huk wjeżdżającego na peron pociągu. Komisja była zachwycona.
Czy będzie magistrem?
- Myśleliśmy, że to będą zwykłe prace przedstawiające po prostu domy i ulice - mówi Leon Tarasewicz. - A tutaj takie zaskoczenie! To jest podróż przez stulecia i twórczość tych wszystkich malarzy, którzy malowali kiedyś stolicę. Co do miejsca obrony, to nie jest ono czymś zaskakującym. Młodzi wybierają sobie miejsca w zależności od tematyki, którą się zajmują - dodał.
Czy Ula zdobędzie wymarzony tytuł magistra? Okaże się dopiero dziś.