Super Express» Kobieta» Psychologia» Julita Sokołowska, żona doktora Mirosława G: Zrujnował kilka lat mojego życia, podeptał wiarę w ludzi. Julita Sokołowska, żona doktora Mirosława G, doktor g, doktorMirosław G.

Julita Sokołowska, żona doktora Mirosława G: Zrujnował kilka lat mojego życia, podeptał wiarę w ludzi

Julita Sokołowska postanowiła przerwać milczenie. Żona kardiochirurga Mirosław G. zdecydowała się zdradzić kulisy zakończonego już związku ze znanym lekarzem. Związku pełnego awantur, przemocy i nieufności.

Julita Sokołowska zdecydowała się porozmawiać z portalem onet.pl. W szczerej rozmowie zdradza największe tajemnice jej związku z doktorem G. Te o których wolałaby zapomnieć:

- Mirosław zrujnował kilka lat mojego życia i podeptał wiarę w ludzi. Nie życzę mu źle, ale cieszę się, że moje dalsze życie nie jest z nim związane – podsumowuje kobieta, która jeszcze pół roku zanim cała Polska poznała Mirosława G. przeżywała katusze we własnym domu.

A tak Julita Sokołowska wspomina małżeństwo z doktorem G:

„Niemal od razu z chwilą, gdy padło sakramentalne "tak", Mirosław całkowicie stracił zainteresowanie moją osobą. Od tej pory traktował mnie jak kolegę lub przysłowiowego "chłopca do bicia", zależnie od nastroju.
Poczułam się całkowicie oszukana”


Sokołowska wspomina również strach jaki towarzyszył jej życiu, awantury i nagrania -  jedyne co jej zostało ze wspólnego życia pod jednym, dachem z Mirosławem G.:

„- Kedy ktoś niespodziewanie i bez powodu wpada w furię, zaczyna ciskać przedmiotami, zrywać zasłony z okien, rozbijać aparaty telefoniczne, demolować wszystko na około, to trudno w jego towarzystwie czuć się bezpiecznie.

- Nigdy nie miałam zamiaru upubliczniać tych nagrań, ale sam fakt, że one istnieją, sprawia, że nawet najbardziej sugestywny przeciwnik nie wmówi mi, że takie sceny sfabrykowała moja bujna wyobraźnia”

Podobnie jak cały związek Julity Sokołowskiej z Mirosławem G tak i rozstanie było wyjątkowo bolesne:

- Pół roku przed aresztowaniem Mirosława zostałam zmuszona do opuszczenia wspólnie zamieszkiwanego przez nas mokotowskiego apartamentu, mając tylko dokumenty osobiste i to, w co byłam tego dnia ubrana.(...) Jedyny kontakt, na jaki Mirosław się wtedy zdobył, to telefon, którym upewnił mnie, że zamki w drzwiach są zmienione i nie mam już możliwości powrotu.  – wspomina kobieta. Dodaje również, że od tej chwili z byłym mężem widziała się tylko na sali sądowej.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij nk udostepnij
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida