WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Przybył wypisał się z psychiatryka
  • Przybył wypisał się z psychiatryka
  • Przybył wypisał się z psychiatryka
Zobacz też

Parlamentarzyści z klubu Solidarna Polska chcą odwołania Stefana Niesiołowskiego (68 ...

Podczas nieudanej próby samobójczej w twarz strzelił sobie niemal w świetle jupiterów i fleszy. Ale teraz dziennikarzy unika jak ognia.

- Nie będę rozmawiał i odpowiadał na żadne pytania - ucina krótko prokurator Mikołaj Przybył, którego spotkaliśmy przed jego domem w Poznaniu.

Wcześniej od dziennikarzy nie stronił. Dziś po pewnym siebie prokuratorze, który brylował w mediach, nie ma śladu. Śledczy wyraźnie schudł, a na jego twarzy wciąż widoczna jest rana po postrzale. Prokurator chowa się w kapturze i szybkim krokiem przemyka z domu do samochodu.

Z Kliniki Psychiatrycznej 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy, gdzie do piątku przebywał na obserwacji, wyszedł pod osłoną nocy na własne żądanie.

W szpitalu psychiatrycznym znalazł się po tym, jak 9 stycznia w czasie przerwy na zwołanej przez siebie konferencji prasowej włożył sobie pistolet do ust i strzelił. Jak mówił potem, była to samobójcza próba, która miała zwrócić uwagę na nieprawidłowości w prokuraturze wojskowej. Rana prokuratora okazała się powierzchowna, a życie śledczego nie było zagrożone.

W tej sprawie toczy się postępowanie w warszawskiej Naczelnej Prokuraturze Wojskowej.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
sędzia 13.02.2012, 11:04

A niech strzela może paru przygłupów zdąży odstrzelić

~anonim3688 04.05.2012, 17:37

hop hop

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!