16-latek zatrzymany przez policję, jego znajomi ruszyli pod sąd. Trzeba było wzywać wsparcie

2026-02-10 9:18

Zaczęło się od brutalnego ataku, którego w centrum Tarnowa miał dopuścić się zaledwie 16-letni chłopak. Jego ofiarą padł 20-latek. W chwili, gdy sprawca był doprowadzany do sądu, pod budynkiem zebrał się tłum. Policjanci, czując rosnące zagrożenie, zostali zmuszeni do wezwania posiłków i użycia środków przymusu bezpośredniego.

Radiowóz policyjny

i

Autor: Radio ESKA Tarnów
  • W nocy z 6 na 7 lutego w centrum Tarnowa 16-latek próbował dokonać rozboju na 20-latku, używając niebezpiecznego przedmiotu. Sprawca został zatrzymany.
  • W niedzielę 8 lutego, podczas doprowadzania nieletniego do sądu w Tarnowie, przed budynkiem zebrała się grupa około 25 osób.
  • Doszło do przepychanek pomiędzy zgromadzonymi a policjantami. W trakcie interwencji funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego.

Usiłowanie rozboju w centrum Tarnowa. Sprawca ma tylko 16 lat

W nocy z 6 na 7 lutego w centrum Tarnowa doszło do usiłowanie rozboju. Jak informuje lokalna policja, 16-letni mieszkaniec miasta miał zaatakować 20-latka. Według wstępnych ustaleń, nastolatek próbował dokonać przestępstwa, posługując się przy tym niebezpiecznym przedmiotem. Na tym jednak nie koniec jego agresywnych zachowań. Po ataku na młodego mężczyznę, 16-latek miał również grozić pracownikowi jednego z pobliskich sklepów.

Szybka reakcja policji doprowadziła do zatrzymania nieletniego sprawcy. Chłopak nie trafił jednak do domu, a prosto do Policyjnej Izby Dziecka w Krakowie. Decyzją sądu miał tam oczekiwać na dalsze czynności w swojej sprawie. Nikt nie spodziewał się, że jego doprowadzenie przed oblicze wymiaru sprawiedliwości wywoła tak gwałtowną reakcję.

Dantejskie sceny pod sądem w Tarnowie. Policja musiała użyć gazu łzawiącego

W niedzielę, 8 lutego, po godzinie 16, sytuacja ponownie stała się niezwykle napięta. Gdy tarnowscy policjanci doprowadzali zatrzymanego 16-latka do budynku Sądu Rejonowego w Tarnowie, na miejscu czekała już na nich grupa około 25 osób. Byli to prawdopodobnie znajomi zatrzymanego. Zgromadzeni nie zamierzali biernie przyglądać się policyjnej eskorcie.

Jak relacjonuje policja, doszło do przepychanek oraz głośnej wymiany zdań pomiędzy tłumem a funkcjonariuszami. Eskalacja była na tyle poważna, że policjanci realizujący doprowadzenie natychmiast wezwali wsparcie. Mimo napiętej atmosfery i agresywnego zachowania niektórych osób, na szczęście nie doszło do regularnej bójki. Funkcjonariusze, aby opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo konwoju, zmuszeni byli użyć gazu łzawiącego. Okoliczności obu zdarzeń, zarówno nocnego rozboju, jak i zajść pod sądem, są teraz szczegółowo wyjaśniane przez policjantów z tarnowskiej komendy.

Pokój zbrodni - zrzucili Grzegorza z mostu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki