W Częstochowie na skrzyżowaniu ulic Jagielońskiej z Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego doszło niedawno do wypadku. Wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej żółty Volkswagen Caddy nie ustąpił pierwszeństwa Fiatowi Seicento poruszającemu się główną drogą. Choć siła uderzenia nie była duża, auta dosłownie się musnęły, kierowca Seicento nie zapanował nad pojazdem i auto wylądowało na dachu.
O ile sam wypadek wygląda niebezpiecznie, bardziej zasmucający jest fakt, że jedynie sprawca, kierowca żółtego Volkswagena zatrzymał się by udzielić pomocy kierowcy Fiata Seicento. Inni kierowcy odjechali jak gdyby nigdy nic. Nawet osoby koszące trawę na środku felernego skrzyżowania, nie spieszyły się z niesieniem pomocy.