O włos od tragedii na autostradzie! Śmiertelne zagrożenie zarejestrowane na WIDEO

Lód spadający z naczepy
Autor: Bielskie Drogi Lód spadający z naczepy

Ujemne temperatury sprawiają, że na kierowców czycha przynajmniej o jedno zagrożenie więcej. Wyprzedzając TIR-a na autostradzie miejmy się na baczności - kawałki lodu spadające z naczepy stanowią śmiertelne zagrożenie! Problem wraca co roku i nikt nie spieszy się, by go rozwiązać. Filmy takie jak ten, mrożą krew w żyłach.

Ten temat powraca każdego roku, ale łagodne zimy i stosunkowo krótkie okresy mrozu sprawiają, że nikt nie kwapi się do rozwiązania problemu. Nieodpowiednie odśnieżanie i nieusuwanie lodu z naczepy ciężarówek są śmiertelnym zagrożeniem dla innych kierowców, zwłaszcza na autostradach i drogach krajowych. 

Sprawdź: Wodował łódkę, zapomniał o NAJWAŻNIEJSZYM. Okropne zakończenie [WIDEO]

O tym jakie zagrożenie stanowi oblodzona naczepa przypominają filmy takie jak ten, który pojawił się na kanale Bielskie Drogi, na YouTube. Nagranie z wideorejestratora przedstawia sytuację, do której doszło na drodze S-1 w rejonie Rybarzowic, w kierunku Żywca. Samochód osobowy wyprzedza ciężarówkę, a duży kawałek lodu odrywa się z jej naczepy, uderzając w przód osobówki, cudem zatrzymując się na masce. Gdyby lód oderwał się sekundę później, mógłby trafić w przednią szybę i dostać się do wnętrza pojazdu, grożąc obrażeniami ciała kierowcy i pasażera.

Szkody spowodowane spadającym z naczepy lodem. Kto ponosi konsekwencje?

Kto jest winny takiej sytuacji? Bez wątpienia to kierowca ciężarówki jest odpowiedzialny za usunięcie lodu i nie może dopuścić, by pojazd który prowadzi, stanowił zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Sprawa została zgłoszona na policję, a kierujący, który nie zatrzymał się i uciekał przed kierującym osobówką, najprawdopodobniej poniesie konsekwencje. Niektórzy kierowcy TIR–ów podnoszą jednak problem, który ukazuje drugą stronę medalu. W Polsce wciąż brakuje infrastruktury, która pozwoliłaby w bezpieczny sposób usunąć lód zalegający na dachu. Na MOP-ach i parkingach nie stawia się odpowiednich konstrukcji, które pozwoliłby dokładnie oczyścić naczepę z niebezpiecznego, zimowego "ładunku" w postaci lodu i śniegu.

Są również inne, przykre głosy ze strony środowiska transportowego. Niektórzy kierowcy zawodowi przyznają, że na "odladzanie" naczepy po prostu nie ma czasu, a ewentualne szkody bardziej opłaca się pokryć z ubezpieczenia. Mandat? Kto przejmowałby się kwotą 500 zł, zwłaszcza że kara za to wykroczenie zdarza się naprawdę rzadko. Wygląda na to, że dopóki nie wydarzy się głośna tragedia, problem pozostanie nierozwiązany.

Zobacz WIDEO:

Najnowsze