Stramowski i Warnke w aucie Jamesa Bonda! Lans w kabriolecie i winko na mieście

2021-05-17 11:23
Piotr Stramowski i Aston Martin DB9 Volante
Autor: papara18 Aston Martin DB9 Volante (2010-2012)

Otwarcie ogródków w restauracjach było czymś, na co wszyscy długo czekali. Zniesienie obostrzeń i otwarcie knajp było dla Katarzyny Warnke i jej męża Piotra Stramowskiego idealną okazją, by pokazać się w luksusowym kabriolecie. Co to za samochód? Podobnym jeździł sam James Bond!

Od soboty 15 maja jedną nogą wróciliśmy do normalności. W miniony weekend otworzyły się ogródki w restauracjach, a nakaz noszenia maseczek na świeżym powietrzu przestał obowiązywać. Z tej okazji tysiące Polaków wybrało się do swoich ulubionych knajp, w tym także celebryci. Parą, która wyjątkowo stęskniła się za jedzeniem na zewnątrz była Katarzyna Warnkę ze swoim mężem Piotrem Stramowskim.

Sprawdź: Kuba Błaszczykowski ma nową bestię. Setkę osiąga w 3,2 sekundy - ZDJĘCIA

Gwiazdorskie małżeństwo, zważywszy na okoliczności i piękną pogodę, odwiedzili jedną z ulubionych restauracji w warszawskim Śródmieściu. Na miejsce przyjechali luksusowym kabrioletem, który ma wiele wspólnego z autem Jamesa Bonda. Napili się tam białego wina i po około dwóch godzinach ruszyli dalej. Jakim dokładnie autem jeździ teraz Stramowski?

Piotr Stramowski niczym James Bond

Piotr wraz ze swoją żoną przyjechali do restauracji autem, które zapisało się w historii jako samochód agenta 007. Aston Marin DB9 to samochód, który zawsze będzie się kojarzył z brytyjskim szpiegiem. Tym razem mowa jednak o odmianie cabrio, którą Brytyjczycy nazwali Volante. Podobnie jak odmiana Coupe, ten kabriolet oferuje niesamowity komfort podróżowania i dysponuje ogromną mocą.

Zobacz: Kasia Warnke i Piotr Stramowski zaszaleli po otwarciu restauracji. Zapłacilibyście tyle? [ZDJĘCIA]

Pod maską pracuje 12-cylindrowa jednostka o pojemności 5.9-litra, która generuje 476 KM i 600 Nm. Za przenoszenie momentu na tylną oś odpowiada 6-biegowy automat, jednak warto zaznaczyć, że ten model występował również ze skrzynią manualną. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje mniej niż 5 sekund, a prędkość maksymalna to ponad 300 km/h. W salonie już takiego auta nie kupimy, jednak na rynku wtórnym jest z czego wybierać. Na zadbany 10-letni egzemplarz z niewielkim przebiegiem trzeba przygotować ok. 60 tys. euro (ok. 270 tys. zł).

CLS
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze