UTOPIŁ Porsche w ZAMARZNIĘTYM stawie! MORSOWANIE nie poszło po jego myśli - WIDEO, ZDJĘCIA

Porsche Cayenne morsowało w stawie
Autor: Facebook/Alarmowy Łowicz Porsche Cayenne morsowało w stawie

Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego z udziałem luksusowego Porsche Cayenne doszło 15 stycznia br. przed godz. 23.00 na drodze pomiędzy miejscowościami Lisiewice Duże, a Guźnią (woj. łódzkie). Jednostki ratownicze, które pracowały na miejscu wypadku ustaliły, że kierujący autem 25-latek z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad potężnym SUV-em i zjechał z asfaltu do zamarzniętego stawu. Ze względu na ciężkie warunki pogodowe, akcja ratownicza trwała kilka godzin.

O wypadku luksusowego SUV-a jednostki ratownicze zostały poinformowane w piątek 15 stycznia br. przed godz. 23.00. Kierowca Porsche Cayenne, który stracił panowanie nad pojazdem, a następnie wjechał do zamarzniętego stawu, zdołał opuścić pojazd o własnych siłach. Kiedy zziębnięty 25-latek wydostał się na brzeg, wezwał pomoc. Na miejsce zadysponowano zastępy z JRG Łowicz oraz OSP Rogóźno, które udzieliły pomocy kierowcy Porsche i zajęły się zabezpieczeniem auta.

Sprawdź: Kierował WYPATROSZONYM autem! Jechał bez świateł, deski rozdzielczej i przeglądu

Nie było łatwo

Wyciągnięcie auta z wody było dla strażaków nie lada wyzwaniem.  Zbiornik wodny w tym miejscu miał głębokość około 150-200 cm, a na zewnątrz panowała temperatura w okolicy -8 stopni Celsjusza. Po krótkiej chwili ratownicy postanowili wejść w kombinezonach do skutej lodem wody i wyciągnąć auto przy pomocy liny. Niestety,  ciężkie warunki pogodowe nie pomagały, a w dodatku skarpa okazała się zbyt wysoka. 

Zobacz: Kierował WYPATROSZONYM autem! Jechał bez świateł, deski rozdzielczej i przeglądu

Ostatecznie na miejscu pojawił się specjalistyczny, ciężki samochód ratownictwa technicznego z JRG Stryków, który przy użyciu wysięgnika zdołał wyciągnąć auto jeszcze przed godz. 2.00 w nocy. Cała akcja ratunkowa trwała kilka godzin. Funkcjonariusze policji, którzy prowadzi na miejscu czynności, za spowodowanie niebezpiecznego zdarzenia nałożyli na kierowcę mandat karny. Winny całego zamieszania 25-latek był trzeźwy.

Najnowsze