Udusiła synka, poćwiartowała teściową, zastrzeliła męża. Te kobiety mają największe wyroki!

2020-10-26 7:56 KORZ, EIB
 Okrutne, bezwzględne i niebezpieczne. Te kobiety mają największe wyroki!
Autor: Super Express / archiwum, Europol/zrzut ekanu - archiwum Okrutne, bezwzględne i niebezpieczne. Te kobiety mają największe wyroki!

Dorota. Renata. Natalia. Każda z nich jest inna. I każda z nich do dokonania okrutnej zbrodni morderstwa użyła innej broni. Dorota zabiła pistoletem. Renata poćwiartowała teściową siekierą. Natalia półtorarocznego synka, który do niej mówił "kocham cię mamo" udusiła szalikiem. Te najgroźniejsze i najbardziej okrutne kobiety w Polsce łączy jedna rzecz. Do odsiadki mają w więzieniu ćwierć wieku.

Dorota K. piękność, która uwiodła szefa

Dorota K. jeszcze dzisiaj mogłaby ubiegać się o pracę modelki. Ponad dwadzieścia lat temu do urody mogła jeszcze dodać młodość. Gdy w Bydgoszczy przekroczyła próg firmy Leszka K. szybko zawróciła mu w głowie. Ten dla swojej pracownicy zostawił żonę.

Para jednak nie żyła długo i szczęśliwie. Dochodziło miedzy nimi do kłótni. To, co się stało po imprezie z okazji 33 urodzin Doroty w 2008 roku do tej pory nie mieści się w głowie.

Gdy Leszek spał na kanapie, jego żona strzeliła mu w tył głowy. Sąd skazał ją za to na 25 lat więzienia.

Uciekła z majątkiem zabitego męża

Dorota K. to bardzo inteligentna kobieta. Doprowadziła do tego, że sąd w 2014 postanowił o tym, że będzie miała ona przerwę w odbywaniu kary ze względu na depresje syna. Gdy morderczyni tylko wyszła na wolność, zamieniła na gotówkę majątek pozostawiony przez męża. Oczywiście do więzienia z pieniędzmi nie wróciła, tylko uciekła.

Wpadła dopiero po pięciu latach w 2019 roku. Przeczytaj: Zabójczyni z Bydgoszczy zatrzymana! Dorota K. wpadła w Niemczech!

Spis treści

  1. Dorota K. piękność, która uwiodła szefa
  2. Uciekła z majątkiem zabitego męża
  3. Gospodyni domowa. Poćwiartowała teściową i oszukała wariograf
  4. "Kocham Cię Mamo". Natalia udusiła Filipka

Gospodyni domowa. Poćwiartowała teściową i oszukała wariograf

Renata K. była zwykłą gospodynią domową, ale talentów mógłby pozazdrościć jej niejeden płatny zabójca.

Renata K. (29 l.) z zimną krwią zatłukła młotkiem teściową i pocięła jej ciało na dziewięć części. Udało jej się nawet oszukać wariograf. Prawda o jej zbrodni wybiła wraz z przydomowym szambem - właśnie tam ukryła zwłoki Łucji B. (†58 l.).

Renata K. nienawidziła teściowej z całego serca, bo jak zeznała śledczym, Łucja B. ciągle gderała i ją ośmieszała przy synu. A przecież Renata K. była perfekcyjną panią domu. Mieszkała we wsi Kamionka pod Tucholą (woj. kujawsko-pomorskie), opiekowała się dwójką dzieci, prała, sprzątała i gotowała. Według teściowej wszystko jednak robiła źle.

Za jedną z porad daną synowej w październiku 2011 Łucja B. zapłaciła życiem. Synowa wybuchła i młotkiem rozpłatała teściowej głowę. Potem, jako dobra gospodyni, posprzątała bałagan. Próbowała spalić ciało, ale z mizernym skutkiem. Porąbała więc zwłoki na dziewięć części, osiem wyrzuciła do przydomowego szamba, a rękę nie wiedzieć czemu zamroziła w lodówce. Potem, jak gdyby nic, poszła z dziećmi na zakupy.

Gdy mąż ją pytał, czy widziała gdzieś jego mamę, skłamała, że widziała, jak teściowa pakuje swoje rzeczy i wyjeżdża gdzieś w pośpiechu. Kłamstwo się wydało, gdy wybiło szambo, a wraz z nim wypłynęła teściowa.

Najpierw Renata K. przyznała się do wszystkiego. Potem odwołała zeznania. Była nawet badana na wariografie, który wykazał, że nie zabiła swojej teściowej. Pogrążyły ją jednak dowody i sąd nie miał wątpliwości, skazując ją na 25 lat więzienia. Zobacz koniecznie: Krwawa Renata poćwiartowała teściową i wrzuciła do szamba

"Kocham Cię Mamo". Natalia udusiła Filipka

Natalia S. powiedziała naszemu dziennikarzowi, że jej 1,5 roczny syn Filip mówił do niej „Kocham Cię Mamo”. Ale ona i tak go udusiła.

Jak mogła zamordować półtorarocznego synka? Dlaczego?

Do tej niepojętej zbrodni doszło kwietniu 2013 roku w czynszówce przy ul. Toruńskiej w Inowrocławiu.

Natalia S. nie miała łatwego życia. Do osiemnastego roku życia mieszkała w domu dziecka. Później przygarnęła ją babcia. Oddała dziewczynie jeden z dwóch pokoi. Natalia S. poznała wtedy starszego od siebie Daniela W. (30 l.). Podobno świata poza nim nie widziała. Zaszła w ciążę, urodził się Filipek. Chłopiec rósł, a między jego rodzicami zaczęły się niesnaski. Kłócili się, w końcu przed Świętami Wielkanocnymi Daniel W. wyprowadził się z ul. Toruńskiej do swojej matki.

Powodem tego było to, że Natalia S., pracowała jako tirówka przy drodze krajowej. Daniel W., mówił że jak ona jeszcze raz na drogę, to on zabierze Filipka do siebie.

Natalia S. zabiła syna aby nie trafił on do obcych ludzi. Przeczytaj: Natalia S., MATKA FILIPKA, NIE ŻAŁUJE, że UDUSIŁA DZIECKO!?