Spis treści
Magazyn pełen trefnych papierosów
Akcja służb ruszyła w czwartek. Policjanci z Zespołu do walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą białogardzkiej komendy, wspólnie z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej, weszli na teren posesji 40‑latka. W pomieszczeniu gospodarczym odkryli prawdziwy magazyn nielegalnych wyrobów tytoniowych.
W kartonach, które do złudzenia przypominały opakowania dostępne w sklepach, znajdowało się 82 940 sztuk papierosów różnych marek. Wszystkie bez polskich znaków akcyzy.
Ogromne straty dla państwa
Według wyliczeń KAS, mężczyzna naraził Skarb Państwa na uszczuplenie podatku akcyzowego w wysokości niemal 117 tys. zł, natomiast policja szacuje wartość zabezpieczonego towaru na 144 440 zł. Różnica wynika z odmiennych metod wyliczeń, ale jedno jest pewne – skala procederu była duża.
Nielegalne papierosy zostały zabezpieczone jako dowód w sprawie karnej skarbowej.
Zatrzymanie i zarzuty
40‑latek został zatrzymany na terenie Barwic i trafił do policyjnego aresztu. Przyznał się do winy. Usłyszał zarzuty z art. 65 Kodeksu karnego skarbowego, który dotyczy nabywania, przechowywania i przewożenia nielegalnych wyrobów akcyzowych.
Za taki czyn grożą mu wysokie kary finansowe, kara pozbawienia wolności, a nawet obie te sankcje łącznie.
Uwaga na „okazyjne” papierosy
Krajowa Administracja Skarbowa przypomina, że kupowanie papierosów z niepewnego źródła to nie tylko łamanie prawa, ale też ryzyko dla zdrowia. Produkty z nielegalnych fabryk często nie spełniają żadnych norm jakości, a za ich produkcją stoją zorganizowane grupy przestępcze.
Jak podkreśla dr Sebastian Osiński, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nawet zakup jednej paczki „spod lady” może wciągnąć je w konflikt z prawem, a także stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia.
- Papierosy czy tytoń kupowane np. na bazarach lub w domowych sklepikach często są podróbkami pochodzącymi z nielegalnego źródła. Takie produkty, nie spełniając żadnych norm jakości, stanowią zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów - podkreśla rzecznik IAS.