Spis treści
Wyciek arkuszy pod lupą śledczych
Dyrektor CKE Robert Zakrzewski poinformował, że złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie publikacji zdjęć arkuszy egzaminacyjnych w internecie. Chodzi o fotografie, które pojawiały się na platformie X 4, 5 i 6 maja – dokładnie w trakcie obowiązkowych egzaminów maturalnych z języka polskiego, matematyki i języka angielskiego na poziomie podstawowym.
Zakrzewski podkreśla, że mogło dojść nie tylko do bezprawnego ujawnienia treści arkuszy, ale także do bezprawnego uzyskania materiałów egzaminacyjnych, które są objęte ustawową ochroną.
Telefony na maturze znów pogrążyły uczniów
To nie pierwszy sygnał o nieprawidłowościach. Już we wtorek i środę CKE informowała, że kilkunastu maturzystom unieważniono egzamin z języka polskiego, a kolejnym kilkunastu – z matematyki. Powód? Wniesienie telefonu na salę lub korzystanie z niego podczas egzaminu.
Przepisy są bezlitosne: każde urządzenie telekomunikacyjne oznacza automatyczne unieważnienie egzaminu, a poprawa dopiero za rok. Wyjątek stanowią jedynie urządzenia medyczne monitorujące stan zdrowia – ale ich wniesienie trzeba wcześniej zgłosić.
Statystyki unieważnień pokazują skalę problemu
W 2025 roku unieważniono egzaminy 244 maturzystom.
- 72 osoby straciły egzamin przez telefon,
- 105 – za ściąganie,
- 1 – za zakłócanie przebiegu egzaminu.
Co ważne, unieważnienia mogą nastąpić także po egzaminie, jeśli egzaminator stwierdzi niesamodzielność. W ubiegłym roku tak stało się w 13 przypadkach.
Afera maturalna 2026 dopiero się zaczyna?
Publikacja arkuszy w trakcie egzaminów to sytuacja bez precedensu na taką skalę. Prokuratura ma ustalić, kto zrobił zdjęcia, jak wyniesiono telefon na salę i czy doszło do zorganizowanego działania.
CKE zapewnia, że współpracuje ze śledczymi i analizuje każdy przypadek. A maturzyści? Ci uczciwi są wściekli, bo boją się, że afera podważy wiarygodność ich wyników.