Ceniony ekspert zabrał głos po śmierci Jakuba Ch. Mówi o wojnie kiboli

– To nie jest tak, że ta wojna między pseudokibicami kiedykolwiek wygasła. Były zachowane pozory, ale akty agresji nie zniknęły, o części tych incydentów my w ogóle nie wiemy, bo nie były zgłaszane - mówi w rozmowie z „Super Expressem” Dariusz Nowak, ekspert od przestępczości pseudokibiców. Jego zdaniem śmierć Jakuba Ch. to wynik porachunków.

Śmierć Jakuba Ch. jako pokaz siły

To nie jest tak, że ta wojna między pseudokibicami kiedykolwiek wygasła. Były zachowane pozory, ale akty agresji nie zniknęły zupełnie bo przecież zdarzało się wybijanie szyb w mieszkaniach, podpalanie samochodów; o części tych incydentów my w ogóle nie wiemy, bo nie były zgłaszane - komentuje w rozmowie z „Super Expressem” Dariusz Nowak, były policjant i ekspert ds. przestępczości pseudokibiców.

Jego zdaniem pobicie, jak się potem okazało śmiertelne, Jakuba C. było zaplanowana akcją w stylu bandyckim. Jej celem było pokazanie siły.

- Przecież zaatakowano lidera kibiców Hutnika, znaną postać. Został on celowo wybrany na cel ataku. Można to traktować jako manifest siły ze strony sprawców, wypowiedzenie wojny - dodaje Nowak. Jego zdaniem, jeżeli policja szybko nie rozwiąże tej sprawy, Kraków może spłynąć krwią. Przestępcy wezmą wtedy sprawy w sobie ręce i zaczną wymierzać  „sprawiedliwość” po swojemu.

Przeczytaj także: To oni zabili Jakuba Ch. w Krakowie? Jeden z zatrzymanych to nieletni

Młodzi chcieli pokazać starym, kto w Krakowie rządzi

- Młoda ferajna jest już znana od kilku lat. Świat przestępczy nie znosi próżni. Mamy tu do czynienia z kilkoma czynnikami: po pierwsze było sporo zatrzymań z tzw. starej Wisły, zatrzymano osoby które „robiły” ogromne pieniądze na handlu narkotykami, mówiło się wręcz o paletach pieniędzy i narkotykach liczonych w tonach. W tym czasie wyrastała tzw. nowa fala. To byli młodzi ludzie, którzy patrzyli niejako z zazdrością na „starszych”. Byli tez trochę przez nich lekceważeni - uważa ekspert.

Jego zdaniem, młodzi pseudokibice chcieli w końcu pokazać swoją siłę. Stworzyli więc nową grupę, która wróciła do korzeni w sposobie działania: krwawych rozpraw czy walk ulicznych, polowań.

- Doszli do wniosku, że są na tyle silni, że mogą zaistnieć. W przypadku pobicia „Yankesa” nie chodziło o finanse, ale o manifestacje siły: uderzyć w kogoś kto jest znany, żeby podnieść swoją reputację - mówi były policjant.

Wśród zatrzymanych jest nieletni

Jak ustalił nieoficjalnie „Super Express”, jeden z dwóch do tej pory zatrzymanych mężczyzn jest niepełnoletni. W środę 26 sierpnia ma zostać przesłuchany przez prokuratora w obecności rodzica. Służby ustaliły już tożsamość całej piątki napastników. Trzech z nich miało uciec już z Polski w kierunku krajów na południu Europy.

Do tej tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek, z 20 na 21 sierpnia na Osiedlu Willowym w Nowej Hucie. 36-letni Jakub Ch. miał wtedy zostać zaatakowany przez grupę pięciu osób, które brutalnie go pobiły. Mężczyzna został następnie znaleziony przez przypadkowego przechodnia, który wezwał karetkę pogotowia. Mimo akcji ratowników, życia Jakuba nie udało się uratować.

Pogrzeb Jakuba Ch. odbył się we wtorek, 25 sierpnia. Zmarły był związany ze środowiskiem kibiców Hutnika Kraków. Policja od początku bierze pod uwagę możliwość, że napaść miała związek ze środowiskiem pseudokibicowskim, jednak oficjalny motyw ataku pozostaje przedmiotem prowadzonego postępowania.

Pogrzeb Jakuba C. "Yankesa" na cmentarzu w Grębałowie
Sonda
Czy państwo umiejętnie walczy z problemem pseudokibiców?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki