Zastrzelił ośmioro członków swojej rodziny. Wśród ofiar czworo dzieci
Rodzice kazali mu wyprowadzić się z domu, więc wystrzelał całą rodzinę i nie oszczędził nawet dzieci. Do tragedii, o której mówi teraz cała Ameryka, doszło w niedzielę około godz. 18 czasu lokalnego w Billings w stanie Montana. Jak podaje „New York Post”, 44-letni Alan Smith pojawił się bez zapowiedzi w domu swoich rodziców, gdzie rodzina zebrała się na wspólnym posiłku. Mężczyzna otworzył ogień do bliskich. Zginęli jego rodzice Dana i Barbara Smith, 92-letnia babcia Evelyn Smith, poruszająca się na wózku, oraz jego siostra Megan Ghekiere. Ofiarami były także dzieci: 7-letnia Chloe Ireland, 13-letni Owen Ireland, 12-letnia Charlotte Ghekiere i 15-letni Landon Ghekiere. Po strzelaninie sprawca podpalił dom. Gdy na miejsce jechały służby, 44-latek popełnił samobójstwo.
Sprawca większość czasu spędzał samotnie w swoim pokoju przy komputerze
Według krewnych Smith przez kilka lat mieszkał z rodzicami. Wcześniej studiował na Eastern Washington University, ale później miał problemy z utrzymaniem pracy. Większość czasu spędzał samotnie w swoim pokoju przy komputerze. Kilka tygodni przed tragedią rodzice kazali mu się wyprowadzić. Bliscy podejrzewają, że mogło to mieć związek z późniejszym atakiem, jednak śledczy nie ogłosili dotąd oficjalnego motywu. – Było wiele sygnałów ostrzegawczych i wiele osób o nich mówiło. Nikt nie słuchał – powiedział Brad Ireland, były mąż Megan Ghekiere i ojciec dwojga zabitych dzieci. Dramatyczne szczegóły dotyczą też 12-letniej Charlotte. Policja potwierdziła, że to właśnie dziewczynka zadzwoniła pod numer alarmowy 911 z domu, w którym trwała strzelanina. – Charlotte była bohaterką. Zadzwoniła pod 911 i próbowała uratować swoją rodzinę – powiedziała przyjaciółka rodziny Jennifer Mercer. Ojciec Charlotte i Landona przypuszcza, że sprawca mógł nie wiedzieć, że dzieci będą tego dnia w domu. Rodzina zwykle spotykała się bowiem na wspólnej kolacji w piątki.