Poznali się przypadkiem, zakochali niemal od razu, a później przez całe życie przezywali razem wzloty, kryzysy i chwile, o których Dolly Parton mówiła wyjątkowo szczerze. Ich małżeństwo było dalekie od hollywoodzkiej bajki, ale właśnie dlatego stało się jedną z najbardziej niezwykłych historii miłosnych świata muzyki.
Dolly Parton i Carl Dean. Wszystko zaczęło się w pralni
Dolly Parton miała tylko 18 lat, kiedy przyjechała do Nashville, by rozpocząć karierę. To właśnie wtedy, w 1964 roku, przed pralnią Wishy Washy poznała Carla Deana. On miał 21 lat. Spotkanie, które mogło być zwykłym przypadkiem, okazało się początkiem związku trwającego prawie 60 lat!
Dolly Parton wspominała później, że Carl od razu "wpadł jej w oko". Dwa lata po pierwszym spotkaniu para stanęła na ślubnym kobiercu w Ringgold w stanie Georgia. Ceremonia była niezwykle skromna. Towarzyszyli im tylko najbliżsi, w tym mama Dolly, Avie Lee Parton, oraz pastor z żoną.
Carl nie zamierzał jednak zostać częścią show-biznesu. Prowadził własną firmę zajmującą się układaniem asfaltu. Muzycznie też niewiele ich łączyło. Dolly kochała country, a Carl bardziej cenił rocka.
Mąż, który "nie istniał"
Jego niechęć do sławy była tak duża, że przez lata żartowam, że mąż Dolly Parton w ogóle nie istnieje! Sama gwiazda tłumaczyła, że Carl po prostu nie chciał żyć pod ostrzałem kamer. Przez niemal 60 lat małżeństwa właściwie nie funkcjonował publicznie jako "mąż Dolly Parton". Pojawił się z nią na jednym wydarzeniu branżowym, a także raz był widziany podczas jej telewizyjnego występu. Dla niego ich małżeństwo było prywatną sprawą.
Dolly z kolei uważała, że właśnie ta niezależność pomogła im przetrwać. Nie spędzali ze sobą każdej chwili, za to to dbali o drobne gesty. Gwiazda wspominała, że Carl potrafił przynieść jej wiosną bukiet żonkili i dołączyć do niego krótki wiersz.
Rok po roku nadal dbamy o siebie. Mamy swoje małe rytuały
- opowiadała Dolly Parton.
Dolly żartowała też, że sekretem ich związku była jej nieobecność. Oboje potrzebowali własnej przestrzeni
"Jolene" miała w sobie ziarno prawdy?
Jedną z największych tajemnic małżeństwa Dolly Parton przez lata była "Jolene". Piosenka z 1973 roku opowiada o kobiecie błagającej rywalkę, by nie odbierała jej ukochanego. Fani zastanawiali się, czy Dolly opisała w niej własne problemy z małżonkiem.
Prawda okazała się nieco bardziej skomplikowana. Inspiracją rzeczywiście był Carl. Dolly zauważyła, że rudowłosa pracownica banku była nim zauroczona. Carlowi to nie przeszkadzało. Dolly zaczęła żartować, że zbyt często odwiedza bank.
Naprawdę dużo czasu spędzasz w tym banku. Nie sądzę, żebyśmy mieli aż tyle pieniędzy.
Co ciekawe, samo imię Jolene pochodziło od zupełnie innej osoby. Dolly usłyszała je od młodej fanki, która poprosiła ją kiedyś o autograf. Artystce tak bardzo spodobało się imię dziewczynki, że obiecała napisać o niej piosenkę.
Dolly Parton uratował pies
Dolly Parton po latach zdradziła, że zdradziła męża. Romans zakończył się dla niej fatalnie. Mężczyzna, z którym się spotykała, nagle zerwał kontakt, a artystka przeżyła załamanie nerwowe. Była w tak złym stanie psychicznym, że rozważała odebranie sobie życia! Wspominała, że siedziała sama w domu i długo patrzyła na broń znajdującą się w jej szafce nocnej. Wtedy na schodach pojawił się jej pies Popeye. Odgłos jego łap wyrwał ją z tego stanu.
Później Dolly zmagała się również z problemami z jedzeniem i znacznym przyrostem wagi. W tych najtrudniejszych momentach ogromne znaczenie miało dla niej wsparcie męża. Carl nie przekreślił ich małżeństwa. Został przy niej.
Dolly i Carl nie mieli dzieci. Gwiazda była bardzo blisko ze swoimi siostrzenicami i chrześnicą Miley Cyrus. Swoją potrzebę pomagania najmłodszym realizowała również poprzez założoną w 1995 roku Dolly Parton's Imagination Library.
Drugi, wymarzony ślub Dolly Parton
W 2016 roku Dolly i Carl odnowili przysięgę małżeńską. Tym razem gwiazda mogła urządzić uroczystość dokładnie tak, jak sobie wymarzyła. Po pół wieku od pierwszego, skromnego ślubu ponownie powiedzieli sobie "tak".
Carl Dean zmarł 3 marca 2025 roku w wieku 82 lat. Dolly Parton zaniedbała podczas opieki nad nim swoje zdrowie, a kiedy zmarł, wszystko się posypało. Dolly Parton zmarła 25 sierpnia 2026 roku.
Czytaj także: Dolly Parton nie żyje. Na co chorowała ikona muzyki country?