Będą protestować pod siedzibą abp. Jędraszewskiego. Chodzi o biskupów i pedofilię

2019-10-09 7:12 AC
Katolicy stracili cierpliwość i wyjdą na ulice!
Autor: Google Street View

W czwartek, 10 października pod krakowską kurią zaplanowano milczący protest katolików i katoliczek pod nazwą "Odzyskajmy nasz Kościół". Wierni zgromadzą się, by zaprotestować przed zachowaniem niektórych arcybiskupów oraz by wyrazić swój sprzeciw przed lekceważeniem problemu pedofilii w kościele.

Protesty odbędą się w Krakowie i Szczecinie. Jak tłumaczą organizatorzy, w Kościele rzymskokatolickim coraz rzadziej słyszalne jest przesłanie Jezusa. 

- Zamiast o miłosiernym Bogu płynie do nas głos pełen podziałów i niechęci do innych. Część z nas boi się iść na niedzielną Mszę w kościele parafialnym, nie chcąc znów słuchać słów pełnych lęku, a nierzadko też - potępienia i nienawiści. Mamy dość patrzenia na twarz Kościoła w Polsce, który reprezentują właściwie wyłącznie biskupi i księża. Kościół to nie tylko oni - tłumaczą w wydarzeniu na Facebooku. 

Co więcej, katolicy w polskim kościele nie czują się jak w domu, bo zamiast nadziei i odwagi znajdują w nim strach i potępienie. Organizatorzy protestu chcą też, by do odpowiedzialności zostały pociągnięte osoby, które mają związek z pedofilią - albo sami dopuszczają się takich aktów lub je tuszują. 

- Sprzeciwiamy się próbom lekceważenia problemu pedofilii i przemocy seksualnej w Kościele. Nie zgadzamy się z hipokryzją przedstawicieli kleru, którzy skupiając się na tematach okołoseksualnych, omijają temat setek osób skrzywdzonych przez ludzi Kościoła. Z moralizowaniem zamiast pokuty, zadośćuczynienia i jak najlepszych działań prewencyjnych. Bolą nas i ranią słowa o „tęczowej zarazie” i wszelkie wypowiedzi katolików wykluczających mniejszości: w ostatnim czasie głównie osoby LGBT+, ale również Żydów, muzułmanów czy niewierzących. To słowa, które odpychają wielu wiernych od Kościoła, wykluczają katolików LGBT+, ich rodziny oraz przyjaciół. Z pokorą i szacunkiem chcemy przeprosić wszystkie osoby, które zostały obrażone i upokorzone słowami przedstawicieli naszego Kościoła. Nie ma na nie naszego przyzwolenia - dodają organizatorzy.