Niedoszły samobójca z Krakowa zadzwonił na policję. Zaczęła się akcja, gdy go znaleźli, mocno krwawił

2020-11-30 8:06 ON
Na krakowskim Rynku pojawiły się już pierwsze świąteczne iluminacje
Autor: Natalia Musiał

25 listopada 40-letni mieszkaniec Krakowa zadzwonił na policję, mówiąc, że przed chwilą podjął on próbę samobójczą. Nie poinformował on jednak policjantów, gdzie przebywa, ponieważ, jak stwierdził, był ciekaw, jak szybko zostanie odnaleziony. Mężczyznę udało się znaleźć w pobliżu podgórskiego Placu Niepodległości.

Policjanci po telefonie mężczyzny szybko ustalili wszystkie potencjalne miejsca, w których mógł on przebywać. Funkcjonariusze sprawdzali m.in. adresy w Zielonkach oraz Nowym Wiśniczu, by dowiedzieć się ostatecznie, że 40-latek może przebywać w jednym z mieszkań na krakowskim Kazimierzu. Gdy policjanci dotarli na miejsce, nikt nie otworzył im drzwi, choć w środku paliło się światło. Z pomocą przybyli strażacy. Używając specjalistycznego sprzętu, wyważyli oni drzwi. W środku funkcjonariusze nie zastali jednak nikogo. Widoczne były jednak znaczne ilości krwi, które świadczyły o tym, że krakowianin właśnie targnął się na swoje życie.

Ustalono, że mężczyzna może przebywać w okolicach ul. Kalwaryjskiej. Policjanci, mając już rysopis mężczyzny, ruszyli w wyznaczony rejon. Skierowano tam radiowozy m. in. plutonu alarmowego oddziału prewencji i przewodnika z psem służbowym. Poszukiwania z pokładu policyjnego wozu nie przynosiły rezultatów, więc biorący udział w akcji policjanci Oddziału Prewencji Policji w Krakowie ruszyli pieszo. Poszukiwany przez nich mężczyzna został ostatecznie odnaleziony w rejonie Placu Niepodległości. Niedoszły samobójca nie stosował się do poleceń i nie chciał odpowiadać na pytania. Był agresywny i wulgarny. Ręka 40-latka mocno krwawiła, więc policjanci siłą zaczęli ją opatrywać, założyli opaskę uciskową i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, które przewiozło mężczyznę do szpitala. Życiu 40-latka nie zagraża niebezpieczeństwo.

Kocia kawiarnia w Krakowie przeżywa ciężki czas z powodu pandemii