Tragedia w Kościelisku: Szloch na pogrzebie Dariusza. Dlaczego policja go zastrzeliła? [GALERIA, WIDEO]

2020-07-06 7:21 Beata Olejarka, AC

Pogrzeb Dariusza N. (28 l.) z Olszówki (woj. małopolskie) zastrzelonego przez policjanta nie był tradycyjnym góralskim pożegnaniem. Ksiądz nie nawiązywał do tragicznej śmierci młodego mężczyzny, wokół której jest tyle niejasności. Partnerka tragicznie zmarłego cały czas ocierała łzy. Ona płakała podwójnie. Nie tylko straciła narzeczonego, ale i ojca swojego nienarodzonego synka.

Do tragedii doszło w nocy 27 czerwca w Kościelisku. To tam mieszkała narzeczona ofiary, Paulina Mołek (24 l.) Policja obserwowała teren, gdzie miało dochodzić do regularnych kradzieży paliwa z maszyn budowlanych. Wkrótce funkcjonariusze zauważyli podejrzanych mężczyzn w kominiarkach.

Ruszyli za nimi w pościg. Jeden z policjantów strzelił do uciekających. Kula trafiła w głowę Dariusza N. Ten zmarł mimo reanimacji. W sobotę popołudniu w rodzinnej Olszówce, gdzie mieszkał zastrzelony mężczyzna, odbyła się skromna uroczystość pogrzebowa. Najbliżsi ocierając łzy żegnali młodego mężczyznę. 

Pogrzeb mężczyzny zastrzelonego przez policjanta

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Paulina przyniosła mu białą lilię i na uroczystości ściskała zdjęcie tragicznie zmarłego ojca swojego dziecka. Ksiądz prowadzący pogrzeb nie nawiązał do okoliczności śmierci. Podczas homilii przeczytał ewangelię wg Św. Jana i powiedział:

Każda śmierć jest ogromną stratą dla rodziny. Zwłaszcza śmierć młodego człowieka z którego duszę możemy się już tylko modlić. 

Nad grobem Dariusza N. stali jego dziadkowie, najbliższa rodzina, kuzynostwo, sześcioro rodzeństwa i Paulina, której synek nigdy nie pozna taty. Żałobnicy podchodzili do trumny i czule obejmowali ją przed tym jak została złożona w rodzinnym grobie. Narzeczona zmarłego nie szła tuż za ciałem odprowadzając Dariusza do grobu. Schowała się w tłumie konduktu pogrzebowego, by ostatni raz podejść do ukochanego, gdy ciało spoczywało na katafalku żałobnym.