Łódź. Idzie do więzienia, bo miał... brudne skarpetki

2020-02-13 12:42 DK
Sąd go skazał, bo miał brudne skarpetki
Autor: Cezary Pecold/SUPER EXPRESS Sąd go skazał, bo miał brudne skarpetki

Rok i cztery miesiące spędzi w więzieniu Piotr K. (41 l.) z Łodzi. Trafi za kratki, bo w domu miał... brudne skarpetki. To był główny dowód jego winy w procesie dotyczącym ugodzenia nożem swojego znajomego.

Łódzki sąd, który wydawał ten wyrok miał twardy orzech do zgryzienia. Oto bowiem prokuratura oskarżyła Piotra K. o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u Mariusza T. (45 l.). Miał go zranić nożem w podudzie w trakcie sprzeczki przed blokiem, w którym mieszkał sprawca. Problem w tym, że oskarżony od początku procesu konsekwentnie nie przyznawał się do winy, a pokrzywdzony zeznawał, że został ugodzony zupełnie przez kogoś innego. O winie nożownika przesądziły jednak białe skarpetki znalezione tuż po zdarzeniu w jego mieszkaniu. Były ubrudzone świeżą krwią Mariusza T.. Skoro Piotr K. nie miał z tym zdarzeniem nic wspólnego, to skąd się tam wzięły? – musiał zadać sobie pytanie sąd. I ustalił następujący przebieg wydarzeń...
Obaj mężczyźni od dawna się przyjaźnili. Piotr K. mieszkał z Moniką W. (43 l.), a Mariusz T. bywał tam częstym gościem. Feralnego dnia cała trójka spędzała razem wieczór na Piotrkowskiej. Potem wszyscy poszli pod blok Piotra K. i jego partnerki. Gdy kobieta poszła na górę, mężczyzna zaatakował swojego przyjaciela nożem. Był zazdrosny o ukochaną. Ranny Mariusz T. zdołał na szczęście doczołgać się do wspólnego mieszkania swoich znajomych. Monika W. wezwała pogotowie, a Piotr K. w tym czasie ukrył zakrwawione skarpetki w pralni. Gdy na miejsce przyjechali policjanci znaleźli je bez trudu.
Ugodzony nożem przeżył dzięki natychmiastowej pomocy lekarzy.
Sąd wydając wyrok zmienił kwalifikację prawną czynu ze spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które zagrożone jest surową karą, na uszkodzenie ciała, za co odpowiedzialność jest mniejsza.