Do skandalicznego incydentu doszło we wtorek, 16 czerwca podczas sesji Rady Miasta Poznania. Jak relacjonuje „Głos Wielkopolski”, tuż po wystąpieniu prezydenta Jacka Jaśkowiaka dotyczącym raportu o stanie miasta, obrady zostały zakłócone przez grupę osób związanych z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów.
Według relacji dziennikarza „Głosu Wielkopolskiego” Pawła Antuchowskiego, protestujący weszli do sali sesyjnej i poinformowali, że wręczają prezydentowi tzw. wilczy bilet.
Po czym jeden z nich rzucił tortem prosto w twarz prezydentowi Poznania – relacjonuje z sesji Rady Miasta Poznania dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego” Paweł Antuchowski.
Sprawca ataku nie ukrywał swoich motywów. Zaraz po rzuceniu tortem zaczął wykrzykiwać hasła pod adresem włodarza miasta.
To jest wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje – krzyczał mężczyzna.
Po chwili został obezwładniony przez straż miejską. Także wtedy nie przestawał kierować oskarżeń wobec prezydenta. Na miejsce została wezwana policja, która wyprowadziła agresora z budynku urzędu. Sam Jacek Jaśkowiak nie ukrywał oburzenia całym zajściem.
Spodziewałem się tego typu wydarzeń i to, że tak się stało dzisiaj, jest ostrzeżeniem, tego, co będzie dalej. Jestem odporny psychicznie. Nie boję się takiego ataku ani ataku nożem, ani ataku pistoletem, ale jeśli my nie zrobimy czegoś, aby taką hołotę wyprowadzić z urzędu (...) – powiedział prezydent Poznania.
Jak podaje „Głos Wielkopolski”, po zdarzeniu Jacek Jaśkowiak opuścił salę obrad, poruszając się o kulach. Okoliczności incydentu wyjaśniają służby.
Głos w sprawie zabrała także policja.
Na miejscu interweniowała obecna podczas sesji Straż Miejska, a także policjanci, którzy zabezpieczali wydarzenie o nazwie „Wilczy bilet dla Jaśkowiaka!”, które odbywało się w tym samym czasie na placu Kolegiackim. W związku z tym zdarzeniem zatrzymano dwie osoby. Na miejscu trwają dalsze czynności - przekazał sierż. Michał Wiśniowski z Wielkopolskiej Policji.