Serce pęka

Wioletta osierociła trójkę dzieci. Niezwykły gest na grobie wzrusza do łez

2023-12-03 22:27

6 grudnia w Mikołajki odeszła Wioletta Ł. (31 l.) mama trójki dzieci, które w dniu jej śmierci miały 14, 10 i 3 latka. Syn, córeczka i najmłodszy synek oraz mąż zostali sami na świecie w dzień, który jest tak ważny w życiu każdej rodziny i przede wszystkim każdego maleństwa. Prokuratura badająca sprawę śmierci młodej kobiety od samego początku nie miała wątpliwości, dlaczego doszło do zgonu kochającej mamy i żony.

Wioletta Ł. z Zarszyna (Podkarpackie) była matką dwóch chłopców i dziewczynki. Starszy to nastolatek, drugi z synów to zaledwie kilkulatek, córka w dnu śmierci mamy miała 10 lat. 6 grudnia 2022 roku, kiedy powinni cieszyć się z mikołajowych prezentów, dotknęła ich największa tragedia. Bezpowrotnie odeszła ich najukochańsza mama. Piękna Wioletta miała zaledwie 31 lat. Znajomi wspominają, że zawsze się uśmiechała i gotowa była walczyć o dobro swojej rodziny ponad wszystko. "Opiekuńcza, troskliwa i pomocna” - mówią.

Kiedy w Zarszynie pojawiła się karetka pogotowia i wozy policyjne oraz straż pożarna, wszyscy we wsi zastanawiali się, co się stało. Po kilku godzinach już wiedzieli, że Wioletta Ł. zmarła. Na pytanie, co było tego przyczyną, wówczas ciężko było znaleźć jakąkolwiek odpowiedź. Prokuratura Rejonowa z Sanoka nie wszczęła żadnego postępowania ws. śmierci młodej mamy. Nie zabezpieczono też ciała do badań sekcyjnych.

- Nie zabezpieczono ciała do sekcji zwłok, bo nie zachodziła przesłanka z art. 303 KPK w postaci uzasadnionego popełnienia przestępstwa (art. 303 Postępowania kodeksu karnego mówi: Jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, wydaje się z urzędu lub na skutek zawiadomienia o przestępstwie postanowienie o wszczęciu śledztwa, w którym określa się czyn będący przedmiotem postępowania oraz jego kwalifikację prawną- przyp. red.). Prokurator obecny na miejscu zdarzenia zdecydował o wydaniu ciała rodzinie, ponieważ wspólnie z funkcjonariuszami policji oraz po konsultacji z lekarzem wykluczył, by do zgonu młodej kobiety doszło w wyniku przestępczego działania. Przyczyna zgonu znana jest osobom jej najbliższym. Przy czym jej śmierć nie była wynikiem samobójstwa. Prokuratura nie prowadzi i nie będzie prowadzić postępowania karnego w tej sprawie - informowała nas tuż po zdarzeniu Izabela Jurkowska-Hanus Prokurator Rejonowy z Sanoka.

Jak udało się nam ustalić kobieta rano wzięła środek przeciwbólowy na ból głowy i weszła do łazienki. Już z niej nie wyszła. Zgon miała nastąpić z przyczyn naturalnych.

W Internecie po śmierci pani Wioletty pojawiła się zbiórka pieniędzy dla rodzeństwa, które zostało bez najważniejszej osoby na świecie. Opublikowano wpis łamiący serce.

- 6 grudnia - magiczny dzień. Dzień pełen niespodzianek, tak bardzo wyczekiwany zarówno przez dzieci jak i dorosłych. Czas, w którym za sprawą bliskich i dobrych osób spełniają się nasze marzenia. 6 grudnia 2022 - dzień, w którym legły w gruzach marzenia kochającej się rodziny. Dzień, w którym trójka wspaniałych dzieci straciła nagle ukochaną mamusię.  Patryk 14 lat, Malwina 10 lat i Kubuś 3 latka. Mama Wiola 31 lat,  Tata Tomek 33 lata. Wspaniała rodzina.  Tata, człowiek niesamowicie pracowity i dobry. Na jego barkach od zawsze spoczywało finansowe zabezpieczenie rodziny. Prowadzi swój niewielki zakład produkując, tworząc meble dla innych rodzin – można było przeczytać.

- Mama, radosna i szczera osoba. Zajmowała się dziećmi, domem i była oparciem w każdej sytuacji dla dzieci i męża. Wieczna optymistka, ciesząca się życiem i tym, co los jej daje.  W rodzinie i wśród znajomych uchodziła zawsze za duszę towarzystwa. Dla męża największa miłość życia, a dla dzieci ta jedyna ukochana Mamusia. 6 grudnia 2022 jest dniem kiedy odeszła od nas właśnie ta kochana, radosna osoba. Śmierć przyszła nagle, niespodziewanie. Nic nie zapowiadało, że będzie to dzień, w którym los przyniósł najbardziej tragiczną wiadomość. Rano odeszła Wiola. Wstała z bólem głowy. Zażyła środek przeciwbólowy, po czym udała się do łazienki. Niestety już stamtąd nie wyszła. Mamę znalazły dzieci, pomimo szybkiej reanimacji i pomocy służb medycznych, nie udało się Jej uratować. Zatorowość płucna wysokiego ryzyka – poinformowano we wpisie na pomagam.pl.

Śmierć młodej mamy. Wzruszający gest na grobie

Na internetowej zrzutce udało się zebrać ponad 65 tys. zł dla rodziny. W rocznicę śmierci Wioletty jej grób wzrusza do łez. Na tablicy ze zdjęciem młodej kobiety widnieje poruszająca sentencja: "Ludzie marzą o Aniołach, my mięliśmy szczęście trzymać Jednego w ramionach". Na nagrobnej płycie stoją gipsowe aniołki i personalizowane znicze od męża i dzieci, którzy musieli nauczyć się żyć z ogromnym bólem po stracie tak ważnej osoby.

Mama trójki dzieci zmarła w Mikołajki