Spis treści
Hurtownia Gajo z Tychów znalazła sposób na internetowy sukces
Do niedawna marka Gajo jawiła się konsumentom głównie jako sprawdzony dostawca ozdób świątecznych, okolicznościowych pocztówek czy też rozmaitych artykułów biurowych. Przedsiębiorstwo od wielu lat z powodzeniem zaopatruje sklepy detaliczne oraz partnerów biznesowych w całym kraju. Podobnie jak inne podmioty z tej branży firma musiała dostosować się do rosnącej popularności zakupów online i zmienić swoje dotychczasowe podejście do klienta.
W tamtym momencie w głowach właścicieli pojawiła się wizja podboju mediów społecznościowych. Zrezygnowano jednak z zatrudniania znanych influencerów czy finansowania drogich kampanii reklamowych. Zamiast tego postawiono na autentyczność własnej załogi oraz specyficzne poczucie humoru wyróżniające markę na tle konkurencji.
Wszystkie materiały wideo nagrywane są w naturalnym środowisku pracy, bezpośrednio pomiędzy regałami wypełnionymi gotowym do wysyłki asortymentem. Scenariusze tych produkcji cechuje prostota oparta na sporym absurdzie i charakterystycznym śląskim dystansie do otaczającej rzeczywistości.
Testy choinek w hurtowni Gajo przyniosły ogólnopolski rozgłos
Prawdziwy boom na twórczość śląskiej firmy nastąpił w okresie przedświątecznym za sprawą publikacji nietypowych sprawdzianów wytrzymałości sztucznych drzewek. Te niezwykle proste i przesiąknięte abstrakcją materiały błyskawicznie obiegły najważniejsze platformy społecznościowe w kraju. Użytkownicy masowo podawali je dalej, a lokalna prasa chętnie opisywała niekonwencjonalne metody promocji tyskiego biznesu.
Szybko wyszło na jaw, że największym atutem przedsiębiorstwa wcale nie są dopracowane do perfekcji spoty reklamowe, ale stuprocentowa autentyczność. W dobie powszechnego dążenia do idealnego wizerunku Gajo poszło w zupełnie inną stronę. Na ekranie nie uświadczymy profesjonalnych aktorów czy wyuczonych na pamięć formułek, a jedynie prawdziwych pracowników czerpiących autentyczną radość ze wspólnej zabawy przed obiektywem.
Reklama na Boże Ciało z Tychów podbija sieć
Najnowsze wideo opublikowane z okazji Bożego Ciała zachowuje dokładnie ten sam sprawdzony format. Autorzy ponownie sięgnęli po błyskotliwe zabawy słowne i specyficzne żarty stanowiące obecnie znak rozpoznawczy ich marki. W rezultacie wideo błyskawicznie notuje kolejne rekordy oglądalności, a sekcja komentarzy pęka w szwach od pochwał ze strony zachwyconych internautów.
Sukces tyskich produkcji opiera się na czymś więcej niż tylko udanych dowcipach. Społeczność internetowa bardzo docenia brak sztuczności i unikanie kreowania się na wielką międzynarodową korporację. Przedsiębiorstwo wręcz z dumą eksponuje swoje naturalne środowisko pracy, gdzie zwyczajne kartony i magazynowe półki pełnią funkcję scenografii dla kolejnych skeczy.
Marketing hurtowni Gajo kosztuje niewiele
Przypadek tyskiego dystrybutora udowadnia, że niezwykle efektywna promocja wcale nie musi wiązać się z wielomilionowymi budżetami. Zdecydowanie większe znaczenie mają kreatywność, regularność publikacji i spora dawka autoironii. Na tle wygładzonych korporacyjnych przekazów filmy tworzone przez hurtownię przyciągają uwagę swoją niepodrabialną zwyczajnością oraz autentyczną bliskością z odbiorcą.
Zapewne to właśnie ta bezpośredniość sprawia, że użytkownicy sieci z wielką niecierpliwością wypatrują kolejnych nagrań z województwa śląskiego. Chociaż podstawową działalnością firmy pozostaje dystrybucja artykułów papierniczych, obecnie mówi się o niej przede wszystkim jako o jednym z najbardziej fascynujących zjawisk marketingowych w całym regionie.
Biorąc pod uwagę rosnące zasięgi najnowszego materiału wideo, można z całą pewnością założyć, że to nie jest ostatnie słowo pomysłowej ekipy. Wszystko wskazuje na to, że internetowa kariera pracowników tyskiego magazynu będzie w kolejnych miesiącach nabierać jeszcze większego tempa.