Zaorał ciągnikiem świeży asfalt w Gliwicach. Do gry wkracza Rzecznik Praw Obywatelskich

Pewien 60-letni rolnik zniszczył w Gliwicach nowy asfalt, twierdząc, że droga powstała na jego prywatnym terenie. Sąd zadecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące. Teraz tej surowej decyzji o izolacji postanowił przyjrzeć się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Zniszczona droga w Gliwicach z zerwanym asfaltem i biało-czerwonymi słupkami. O interwencji RPO przeczytasz na SE.
Autor: Nina Drzewiecka radna Rady Miasta Gliwice/ Facebook

Rolnik zaorał nowy asfalt w Gliwicach. Uważa, że to jego pole

Do tego nietypowego incydentu doszło w piątek, 7 sierpnia na ulicy Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. 60-letni mężczyzna przyjechał ciągnikiem marki Ursus, wjechał na świeżo położoną nawierzchnię i przy użyciu pługa zniszczył około 200 metrów nowej drogi.

Rolnik przekonywał, że teren jest jego własnością, a trwające roboty drogowe uznał za nielegalne. Funkcjonariusze ujęli go na gorącym uczynku. Według relacji stróżów prawa, mężczyzna odgrażał się, że ponownie zdewastuje ulicę.

Sytuacja błyskawicznie stała się bardzo poważna. Śledczy postawili 60-latkowi zarzut uszkodzenia mienia znacznej wartości i zawnioskowali o areszt. Sąd Rejonowy w Gliwicach poparł to żądanie i zamknął mężczyznę na trzy miesiące. Grozi mu kara od roku do nawet dekady więzienia.

Według organów ścigania, straty materialne sięgają rzędu 300 tysięcy złotych. Prokuratura zaznacza, że oskarżony działał z premedytacją i wykorzystał odpowiedni sprzęt, by osiągnąć zamierzony cel.

Prokuratorzy poinformowali również, że 60-latek przyznał się do czynu. Mimo to twardo obstawał przy swoim, twierdząc, że zaorał własną ziemię. Tymczasem dokumentacja, w której posiadaniu są śledczy, jasno wskazuje, że teren jest własnością miejską.

Do akcji wkracza Rzecznik Praw Obywatelskich

Sądowe postanowienie o tymczasowym aresztowaniu nie umknęło uwadze Rzecznika Praw Obywatelskich. Terenowy przedstawiciel RPO z Katowic z własnej inicjatywy rozpoczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Biuro RPO pragnie zweryfikować, czy tak surowy środek zapobiegawczy nie narusza wolności i praw obywatelskich. W związku z tym zażądano od Sądu Rejonowego w Gliwicach oficjalnego uzasadnienia decyzji o aresztowaniu rolnika.

To oznacza, że sprawa nietypowej dewastacji zyskała nowy, doniosły wymiar. Obecnie pod lupą znajduje się też zasadność zamknięcia 60-latka w areszcie na trzy miesiące.

Do zaistniałej sytuacji odniosły się też władze miasta. Katarzyna Kuczyńska-Budka, pełniąca funkcję prezydenta Gliwic, udostępniła wideo, na którym widać, jak rolnik orze nawierzchnię. Dodała, że z perspektywy magistratu nie był to pierwszy raz, kiedy mężczyzna zniszczył mienie publiczne.

Gliwicki Zarząd Dróg Miejskich przypomina, że teren na ulicy Rybackiej jest w posiadaniu samorządu od 2001 roku, na co dowodem jest wpis do księgi wieczystej. Co najbardziej interesujące, ZDM zaznacza, że o wydzielenie działek pod sporną drogę miał w przeszłości wnioskować... sam podejrzany.

— Należy podkreślić, że wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę był ten sam rolnik — przekazał ZDM.

Gliwice zapowiadają naprawę zniszczonej drogi

Podczas interwencji policji rolnik był całkowicie trzeźwy. Jego ciągnik odholowano na parking dla zatrzymanych pojazdów. Mundurowi ustalili dodatkowo, że maszyna nie posiadała ważnej polisy OC.

Przedstawiciele miasta zadeklarowali, że naprawa uszkodzonej ulicy ma zakończyć się w połowie sierpnia. Jakie dokładnie prace zostaną wykonane?

– Trzeba zerwać tę warstwę asfaltu, która została ułożona, naprawić podbudowę, wszystko zagęścić, ponownie wylać asfaltem i uwalcować – wyjaśniał w poniedziałek rzecznik magistratu.

Tymczasem dochodzenie toczy się na dwóch torach. Z jednej strony prokuratura analizuje winę 60-latka i szacuje wartość wyrządzonych szkód, z drugiej RPO monitoruje, czy orzeczony przez gliwicki sąd trzymiesięczny areszt nie był zbyt daleko idącą i bezprawną represją.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki