Paliło się, ale nie w serwerowni. Pożar gasiło 17 zastępów straży pożarnej

2020-02-15 10:05 abe
Straż Pożarna - interwencja / zdjęcie ilustracyjne
Autor: Pixabay Straż Pożarna - interwencja / zdjęcie ilustracyjne

O 1:45 ostatecznie uporano się z pożarem, który wybuchł w piątek (14 lutego) w budynku firmy AIUT w Gliwicach. Do 8:00 strażacy doglądali pożarowiska. Paliło się w części produkcyjnej firmy.

Początkowo Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach podało, że pożar wybuchł w serwerowni. W parę godzin po tym, jak opublikowaliśmy tę informację, zadzwoniła przedstawicielka firmy, wyjaśniając, że pożar owszem był, ale nie w serwerown. – Zdarzenie dotyczyło wyłącznie części produkcyjnej na drugim piętrze budynku w obrębie sekcji montażu – informuje Ewa Kubisiewicz-Boba, dyrektor marketingu i sprzedaży w AIUT. Pożar zauważono o 21:20. Ogień pojawił się w 5-piętrowym biurowcu przedsiębiorstwa zlokalizowanego w gliwickiej podstrefie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Firma zajmuje się projektowaniem instalacji automatycznych i robotyki przemysłowej. Ogień na szczęście zauważono w porę, więc przed przyjazdem Państwowej Straży Pożarnej pracownicy, 19 osób, sami opuścili zagrożony budynek. W gaszeniu pożaru uczestniczyło 17 zastępów straży pożarnej. Ostatecznie uporano się z z nim około północy. Jednak jeszcze do 8:00 na miejscu czuwał zastęp strażaków. Nie są znane jeszcze straty spowodowane pożarem.

W sobotę, w Gliwicach, strażacy mieli jeszcze jedną akcję. Paliło się w magazynach zakładu produkującego stalowe elementy. Tam pożar był nieco większy niż w specstrefie. Ogień gasiło 20 zastępów straży pożarnej. Nie było zagrożenia dla ludzi. W „walentynki” w województwie śląskim zgłoszono 32 pożary. Było też 17 fałszywych zawiadomień.