Jak skutecznie dbać o zęby

kobieta, szczoteczka do zębów, jabłko, mycie zębów
Autor: East News

Wydaje się, że człowiek zawsze lubił dłubać w zębach. Świadczy o tym mnogość pomysłów na ich czyszczenie, które pojawiały się w ciągu dziejów. Nie wszystkie były dobre. Niektóre, jak indyjskie czyszczenie miodem, czy nasze rodzime „jabłko przed snem” przyniosły więcej szkody niż pożytku. Metody domowego czyszczenia zębów przedstawione poniżej są zgodne ze światowymi tendencjami i współczesną wiedzą na temat tego, czego potrzebują zęby żeby błyszczeć, gryźć i szczerzyć się imponująco, zachowując zdrowie i urodę na długie lata.

Nitkowanie
Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że podstawowym sprzętem do dbania o zęby jest szczotka do czyszczenia pastą. Dzisiaj wiadomo, że tak samo niezbędna jak szczotka jest nić dentystyczna. Bez nitkowania po prostu nie jesteśmy w stanie dokładnie oczyścić zębów, chyba, że są bardzo luźno rozstawione. Na rynku jest kilka rodzajów nici. Woskowane służą do wydobywania resztek jedzenia spomiędzy bardzo ciasnych zębów. W praktyce zdarza się jednak, że nici z woskiem łatwiej się rwą, zwłaszcza gdy wsuwamy je między krawędzie z plombami, mniej gładkie niż naturalne szkliwo. Dlatego lepsze od woskowanych bywają (zwykle nieco tańsze) nici niewoskowane. Nici mogą zawierać fluor (co zapobiega psuciu się zębów na powierzchniach stycznych) lub substancje smakowe typowe dla past do zębów, np. miętę, co uprzyjemnia ich używanie.
Zwykle na odwrocie papierowego opakowania dozownika z nicią znajduje się instrukcja, jak jej używać. Zasada jest taka, żeby wsuwać ją między zęby do końca, ale nie siłą, by nie zranić dziąsła (drażnienie dziąseł nicią, bez kaleczenia, wpływa na nie korzystnie) i wykonać nią ruch przypominający literę U, a następnie wyciągnąć tą samą drogą, którą się tam dostała. Nie można ciągnąć jej za jeden koniec, bo w ten sposób tylko „wtłoczymy” resztki w przestrzeń między zębami. Nitkowanie zębów jest bardzo korzystne, bo usuwa resztki jedzenia z tych miejsc, w których stają się „bombą zegarową”. Aby ta bomba nie działała, powinniśmy nitkować zęby po każdym posiłku. Jeśli chodzi o miejsce nitkowania w całym procesie oczyszczania zębów, stoi ono na początku: najpierw nitka, potem szczotka.

nic dentystyczna
Autor: Photos.com Ponad 90 proc. Polaków jest dotkniętych próchnicą. Wywołują ją bakterie, które przetwarzają resztki jedzenia na kwasy, a te osłabiają szkliwo doprowadzając do powstawania ubytków. Szczególnie narażone są przestrzenie między zębami, skąd trudno usunąć osad za pomocą szczoteczki. Można to zrobić tylko za pomocą nici dentystycznych.

Szczotkowanie
Dawne szczotki z włosia, w krótkim czasie stające się siedliskiem bakterii, zastąpiły bardziej higieniczne i lepsze (ze względu na sprężynujące właściwości sztucznych tworzyw) szczotki z nylonu. Aż trudno uwierzyć, na ile korzystnych dla uzębienia sposobów można umieścić na (sztywnej lub uginającej się) główce szczotki sztuczne włosie: na krzyż, z wystającym ponad poziom środkiem lub krawędziami, pochylone do przodu, do tyłu, zaokrąglone itp. itd. Wszystko po to, by lepiej wymiatać i zmiatać osad z zębów, skuteczniej ścierać tworzącą się już po kilku godzinach po jedzeniu, a twardniejącą po dobie, tak zwaną płytkę nazębną, czyli osad bakteryjny odkładający się tuż przy linii dziąsła, na stykach zębów i na stykach szkliwa i plomb. Już w przedszkolu dzieci uczone są mycia zębów okrężnymi ruchami. Osobom mającym odkryte szyjki zębowe, stomatolodzy zalecają podczas wymiatania ruchy naciągające dziąsło na odkryte miejsca.
Szczotki elektryczne, oceniane przez dentystów jako znacznie lepiej spełniające swoje zadanie, różnią się pod względem funkcji. Tymi najprostszymi: wirującymi dość spokojnie, możemy dokładnie wyczyścić zęby. Szczotkami z funkcją mocnych wibracji - sonicznymi i ultradźwiekowymi, możemy samodzielnie usunąć miękki kamień nazębny i to bez narażania na szwank szkliwa. W tym miejscu warto przypomnieć, że szkliwo jest najtwardszą tkanką organizmu człowieka i naprawdę bardzo trudno uszkodzić je mechanicznie za pomocą szczotki. Można jednak, niewłaściwie posługując się szczotką, wyszorować sobie szyjki (zsunąć z nich dziąsła). Szczotkami elektrycznymi znacznie trudniej to zrobić, są więc bezpieczniejsze dla szyjek. Niewątpliwą zaletą wszystkich szczotek elektrycznych jest to, że małą, okrągłą końcówką możemy potraktować bardzo dokładnie każdy ząb z osobna. Po drugie, wibrująca szczotka daje możliwość mycia z lepszym wyczuciem. łatwiej nią manewrować, na przykład dość łatwo umyć tylne powierzchnie ósemek, co w przypadku zwykłej szczotki wymaga nie lada wygibasów. Podstawą działania szczoteczek sonicznych są fale dźwiękowe. Szczoteczki ultradźwiękowe to specyficzny rodzaj szczoteczek, w których za skuteczność mycia odpowiadaj fale dźwiękowe o bardzo dużej częstotliwości, znacznie większej niż w klasycznych szczoteczkach sonicznych.
Dość popularne jest przekonanie, że zęby powinno się myć nieco ponad 3 minuty (tyle ile trwa przeciętna piosenka). Ten czas dotyczy jednak szczotek tradycyjnych. Szczotki elektryczne czyszczą lepiej i w krótszym (o połowę) czasie. Po wyszczotkowaniu zębów, usta należy bardzo dokładnie wypłukać (pasta zawiera miniaturowe usunięte resztki jedzenia), a następnie umyć zęby jeszcze raz, tym razem szczotkując krócej - i wypłukać niestaranie. Korzystne dla zębów substancje zawarte w pastach pozostaną wtedy w niewielkich ilościach w zakamarkach i bruzdach szkliwa.

Mycie zębów, zęby
Autor: Piotr Bławicki

Pastowanie
Największą bronią past do zębów jest fluor. Jest to ich zwalczający próchnicę as z tubki. Fluor, obecny w pastach w różnych związkach, zależnie od patentu firmy, to pierwiastek, który zwiększa odporność szkliwa na działanie kwasów i czyni spustoszenie w koloniach bakterii wywołujących próchnicę, a dokładniej głodzi je poprzez hamowanie ich przemiany materii za pomocą blokady odpowiednich enzymów. To dość skomplikowane, ale działa, i rzeczywiście wzmacnia szkliwo. Z drugiej strony, fluor bywa niebezpieczny. Jego nadmiar szkodzi zębom, czego objawem są białe wykwity lub ciemne przebarwienia. Dlatego powinniśmy przestrzegać ilości fluoru zawartego w pastach zalecanej dla danego wieku. Zawartość ta podana jest na opakowaniu. 1000 ppm oznacza, że w jednym gramie pasty znajduje się 1 miligram fluoru. Dla dzieci do 5 roku życia zaleca się zawartość 200-500 ppm., dla dzieci starszych, do 11 roku życia: 1000 ppm, a powyżej 11 lat 1000 do 1500 ppm. (dawka dla dorosłych). Ilość pasty jaką powinniśmy wyciskać na szczotkę to ok. 1-2 cm. Poza fluorem, pasty zawierają węglan wapnia lub tlenek glinu, które służą usuwaniu osadu, krzemionkę, która pełni rolę ścierniwa, wybielacze takie jak soda, czy tlenek tytanu, środki odkażające i alginian nadający zębom połysk. Dodatkowo poszczególne firmy zachęcają zawartymi w pastach środkami urozmaicającymi ich działanie, np. granulkami mającymi skuteczniej usuwać resztki spomiędzy zębów, środkami antybakteryjnymi o przedłużonym działaniu, substancjami usuwającymi osad z papierosów, wina, kawy i herbaty. Trzeba pamiętać, że większości past o zwiększonej ilości środków ściernych nie można używać codziennie. Bo o ile nie uszkodzimy zębów szczotką, możemy niestety nadwyrężyć szkliwo pastą. Pasty mogą działać nie tylko wybielająco. Niektóre z nich odbudowują szkliwo, inne leczą paradontozę i dziąsła, jeszcze inne (zawierające chlorek potasu) zapobiegają nadwrażliwości zębów tworząc ochronną warstwę wokół nerwów.
Prace dodatkowe
Nici, szczotki i pasty to nie wszystko, co wymyślono by dbać o zęby. Dodatkowymi środkami są: płyny, szczoteczki do czyszczenia przestrzeni między zębami (z jedną sztywną kępką włosia), urządzenia do irygacji, wykałaczki, tabletki testujące, gumy do żucia. Jest ich sporo, ale większość z nich służy zwykłej higienie: bez fajerwerków i przesady. Płyny zawierające środki bakteriobójcze i fluor mogą byś stosowane do płukania ust po myciu zębów, dla wzmocnienia działania pasty, lub przed (tylko niektóre z nich), dla rozmiękczenia płytki nazębnej przed szczotkowaniem. Zdarzają się zęby kłopotliwe, osadzone w taki sposób, że nie wejdzie pomiędzy nie najcieńsza nić. Przy niektórych znajdują się tak zwane kieszonki (odstające od zęba wybrzuszenia dziąsła, za których krawędziami gromadzi się jedzenie). W takich wypadkach pomoże specjalna szczotka, która jest właściwie sztywnym, cienkim pędzelkiem. Podobną rolę pełnią urządzenia, które wypłukują trudne do usunięcia resztki zablokowane między zębami cienkim strumieniem wody pod ciśnieniem. Wykałaczki, zwłaszcza te dentystyczne, nasączone niekiedy fluorem, są cennym dodatkiem nie tylko przy kłopotliwych zębach, ale i przypadku ludzi, którzy nie tolerują nici (jej używanie jest dla nich niczym szorowanie szkłem po styropianie). Jednak używanie drewnianych wykałaczek bywa niebezpieczne dla dziąseł (mogą pozostawić w nich małe drzazgi). Tabletki testujące służą sprawdzeniu skuteczności naszych wysiłków. Dzięki nim możemy się zorientować, czy myjąc zęby postępujemy właściwie, czyli skutecznie. Po dokładnym umyciu zębów przez chwilę ssiemy czerwoną tabletkę. Zabarwi ona na różowo wszelkie nieusunięte osady. Takie tabletki, lubiane zwłaszcza przez dzieci, bo ich działanie jest dość zabawne, trudno niestety nabyć. Są (rzadko) dołączane do niektórych past i sporadycznie sprzedawane w drogeriach. Specjalne gumy dentystyczne działają na podobnej zasadzie jak nie zawierające cukru zwykłe gumy do żucia. Pobudzają wydzielanie (samoczynnie myjącej zęby) śliny i sprawiają, że odczyn wewnątrz ust jest mniej kwaśny. Dodatkowo działają bakteriobójczo i fluorują zęby. Nie powinno się ich żuć dłużej niż 15 minut. Nie ze względu na zęby, ale na wiązadła szczęki, które nie przepadają za żuciem.

Najnowsze