Szokujący profil na Instagramie! Pani z domu pogrzebowego o ŚMIERCI dzieci: Małe zimne ciałka

2019-09-11 11:27 katk
Dom pogrzebowy, trup
Autor: East News

Profil budzi ogromne kontrowersje być może dlatego, że porusza tematy, których się boimy. "Pani z domu pogrzebowego" to konto na Instagramie zyskujące coraz większą popularność. Można na nim poczytać o pochówku, sekcji zwłok, ale także emocjonalne wpisy o śmierci malutkich dzieci i samobójstwach.

Na Instagramie na co dzień jesteśmy bombardowani zdjęciami, przedstawiającymi idealne życia, wręcz idealnych ludzi. Dlatego profil "Pani z domu pogrzebowego", który kompletnie nie wpisuje się w "instagramowe" standardy, naprawdę szokuje. Obecnie ma ponad 65 tysięcy obserwatorów, a jego popularność wciąż rośnie. Na profilu "Pani z domu pogrzebowego" możemy przeczytać głównie o śmierci, czyli o sprawach, o których dotychczas mało kto chciał mówić na głos. - Kiedy w liceum Pani od przedsiębiorczości zapytała, czym chcemy się zajmować i gdzie widzimy się za 10 lat - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że chce pracować w zakładzie pogrzebowym - pisze właścicielka konta. - Kiedy pierwszy raz weszłam do chłodni, poczułam spokój, jakbym znalazła swoje miejsce, jakby to było to, na co czekałam latami - dodaje. Choć na swoim profilu otwarcie pisze o rzeczach, które dla wielu osób mogą się wydać kontrowersyjne, to jak sama przyznaje dla niej to codzienność i nie widok trupa nie robi na niej wrażenia. Na jej profilu możemy przeczytać o tym, jak wygląda przygotowanie ciała do pochówku, sekcja zwłok, o tym, jakie prawa przysługują rodzinie zmarłego. Pisze także o samobójstwach i cierpieniu ludzi.

Jednak jest coś, co sprawia, że pęka jej serce. - Jestem mamą, i mam paranoje na tym punkcie, bo widzę takie maluchy w białych trumienkach, małe aniołki, które przez nieuwagę rodziców straciły najcenniejszy dar. Dbajmy o nasze dzieci, włączmy myślenie. Zapinajmy dzieci w foteliki, otoczmy je należytą opieką. W zderzeniu z ciężarówką nawet Anioł stróż nie pomoże. Musiałam to z siebie wyrzucić, bo staję znowu do stołu z 4-latkiem, któremu ktoś nie zapewnił opieki. Pęka mi serce jak widzę te małe zimne ciałka - pisze w jednym z postów "Pani z domu pogrzebowego".