Arkadiusz Kraska po decyzji SN: "Jestem bardzo szczęśliwy!" [WIDEO]

2019-10-10 12:20 gk / aw / gp
Arkadiusz Kraska
Autor: ESKA INFO Szczecin

8 października to ważna data w życiu Arkadiusza Kraski, który spędził w więzieniu blisko dwadzieścia lat, czyli prawie połowę swojego życia. Mężczyzna został skazany na dożywocie za podwójne zabójstwo, do którego doszło pod koniec lat 90. w centrum Szczecina.

Arkadiusz Kraska obecnie ma 45 lat. Blisko połowę swojego życia spędził za kratkami za zbrodnię, do której doszło we wrześniu 1999 roku na stacji paliw przy ulicy Kopernika w centrum Szczecina. Od kul zginęli Marek C. i Robert S. Za ich śmierć miał odpowiadać Arkadiusz Kraska, który miał za słabe alibi.

W 2001 roku szczeciński sąd uznał go za winnego i skazał na karę dożywotniego więzienia. W maju 2019 roku sprawa nabrała zupełnie nowego obrotu. Sąd Najwyższy w Warszawie zdecydował o wstrzymaniu wykonywaniu wyroku. 6 maja, dokładnie po 19 latach, 7 miesiącach i 6 dniach mężczyzna opuścił mury więzienia. Dla Arkadiusza Kraski były to naprawdę ciężkie lata.

- Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek inny mógł to przeżyć. Sam pobyt w więzieniu, walka z pewnymi osobami, które chciały, żeby sprawa nie ujrzała światła dziennego, była makabryczne - mówi Arkadiusz Kraska. - Byłem sam i nie wiedziałem, kto jest przyjacielem, a kto jest wrogiem.

Sprawa sprzed blisko 20 lat miała zostać rozpatrzona ponownie, jednak pojawiły się kolejne problemy. W sierpniu Prokurator Regionalny wydał oświadczenie o cofnięciu wniosku o wznowienie postępowania. 8 października 2019 Sąd Najwyższy wznowił postępowanie w sprawie Arkadiusza Kraski i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Mężczyzna nie potrafi ukryć swojej radości.

- Jestem bardzo szczęśliwy - mówi. - Myślę, że Sąd Najwyższy musiał tak zrobić. Wszelkie dowody na moją niewinność zostały dostarczone. A resztą niech się zajmie prokuratura, która cały czas działa prężnie w tej sprawie.

To jednak nie koniec. Sprawa musi zostać rozpatrzona jeszcze raz, jednak Kraska wierzy w szczęśliwe zakończenie.

- Myślę, że już nic złego stać się dla mnie nie może, bo prawie dwadzieścia lat niesłusznie spędzone w więzieniu to już wystarczy.

Zdaniem Arkadiusza Kraski, ogromną rolę w jego życiu odegrały kobiety - przede wszystkim żona, ale także prokurator Barbara Zapaśnik, dzięki której sprawa nabrała zupełnie innego obrotu.

- To jest kobieta "champion" dla mnie. Po prostu chylę czoła - mówi. - Będę to wciąż powtarzał, że takiej kobiety tylko pozazdrościć w swoich szeregach. Nie odpuściła, wiedziała, co jest prawdą i dopięła swego. To dzięki niej jestem tutaj.

Arkadiusz Kraska nie ukrywa swojego szczęścia, jednak przede wszystkim żąda sprawiedliwości. Obiecuje, że będzie dążył do tego, by sprawa została ostatecznie wyjaśniona.

- Cieszymy się wolnością, ale walka trwa. Jako Arkadiusz Kraska mówię teraz, mówiłem to wcześniej i będę mówił przez cały czas, że nie odpuszczę tym, którzy zgotowali mi taki los. Muszą za to zapłacić. Nie odpuszczę im nigdy w życiu.