To była największa KATASTROFA tramwajowa w historii Szczecina. Minęło już ponad pół wieku od tragedii na ulicy Wyszaka [ZDJĘCIA, WIDEO]

2019-12-07 13:05 gk
Katastrofa na ul. Wyszaka
Autor: ESKA INFO Szczecin Katastrofa na ul. Wyszaka

Niewielu pewnie pamięta czasy, gdy między placem Hołdu Pruskiego i Odrą jeździły tramwaje. To było ponad 50 lat temu. Przyczyną zlikwidowania tej linii była nie tylko planowana budowa Trasy Zamkowej, ale przede wszystkim tragiczny wypadek, który miał miejsce 7 grudnia 1967 roku, w którym straciło życie 15 osób.

Była godzina 6.35. Stoczniowcy jechali do pracy, studenci Wyższej Szkoły Morskiej - na uczelnię. W tramwaju linii 6 prowadzonym przez 34-letnią motorniczą Krystynę Pressejsen, na zbiegającej ostro w kierunku Odry i zakręcającej pod ostrym kątem ulicy Wyszaka nagle zepsuły się hamulce. Rozpędzony i przeładowany skład wyskoczył z szyn. Pierwszy wagon przewrócił się, a drugi wskutek uderzenia o słup przełamał się na dwie części. Siłą rozpędu wagony sunęły jeszcze wzdłuż ulicy, miażdżąc pasażerów. Najbardziej poszkodowanymi byli pasażerowie pierwszego wagonu.

Dodatkowo podczas trwania akcji ratowniczej podnoszony przez dźwig tramwaj zerwał się z liny i wysokości kilkudziesięciu centymetrów spadł na rannych leżących na bruku, co powiększyło jeszcze liczbę ofiar. W katastrofie zginęło 15 osób, 42 osoby zostały ciężko ranne, a ponad 100 innych odniosło lżejsze obrażenia.

W wyniku katastrofy m.in. zlikwidowano linię tramwajową na ul. Wyszaka, zakazano tworzenia trójwagonowych składów i wprowadzono elektryczne zamykanie drzwi. Obecnie to miejsce wygląda zupełnie inaczej. Tam, gdzie przed laty przebiegała ulica Wyszaka, znajdują się obecnie łącznice Trasy Zamkowej i parking. Zachowany fragment ulicy nosi imię Zygmunta Duczyńskiego. W miejscu, w którym doszło do wypadku, nie ma żadnego śladu upamiętniającego tę tragedię.

O katastrofie, do której doszło 7 grudnia 1967 roku, opowiada film dokumentalny "Szóstką do śmierci".