Biskup Jeż przed sądem. Jego słowa na sali wywołały poruszenie. "Kościół musi się oczyścić"

2026-02-18 11:30

W Sądzie Rejonowym w Tarnowie punktualnie o 9:30 na ławie oskarżonych zasiadł urzędujący biskup Andrzej Jeż. Emocje sięgały zenitu, a oczy całej Polski zwrócone były na hierarchę oskarżonego o milczenie w sprawach pedofilii. Jego stanowcza reakcja na zarzuty nie pozostawiła złudzeń co do linii obrony.

Mocne słowa na sali rozpraw. Biskup odpiera zarzuty

Tarnowski sąd stał się dziś areną wydarzeń bez precedensu, przyciągając uwagę mediów i organizacji walczących o prawa dzieci. Biskup Andrzej Jeż, stając twarzą w twarz z wymiarem sprawiedliwości, odniósł się do ciążących na nim oskarżeń w sposób niezwykle zdecydowany. Atmosfera na sali była gęsta od emocji, gdy hierarcha zabrał głos.

– Nie przyznaję się do postawionych zarzutów – oświadczył 18 lutego przed Sądem Rejonowym w Tarnowie.

Duchowny argumentował, że jego postepowanie było ściśle związane z obowiązującym prawem kanonicznym. Podkreślał, że Kościół nie pozostaje bierny w walce z nadużyciami. Przypomniał, że już w 2015 roku powołał specjalnego delegata, który miał pełną swobodę w działaniu. Czy te wyjaśnienia okażą się wystarczające dla sądu?

Konsekwentnie musimy tę sprawę doprowadzić do końca – mówił biskup, dodając, że delegat zachęcał pokrzywdzonych do zgłaszania spraw do organów ścigania, a duchowni i osoby skrzywdzone otrzymywały wsparcie psychologiczne i psychiatryczne.

Kluczowym elementem obrony jest chronologia zdarzeń. Biskup zaznaczył, że nie wszystkie sygnały docierały do niego natychmiast, a wiedzę zdobywał często dopiero po uruchomieniu kościelnych procedur.

Wskazał na konkretny przypadek drugiego z duchownych, gdzie wiarygodne informacje miały dotrzeć do niego dopiero w grudniu 2021 roku. Hierarcha powoływał się przy tym na kwestie wieku ofiar, co w świetle przepisów kościelnych miało kluczowe znaczenie dla trybu powiadamiania służb.

Trudne doświadczenie wspólnoty. Hierarcha o oczyszczeniu

Podczas rozprawy biskup wielokrotnie wracał do tematu rozliczenia się z bolesną przeszłością. Jego słowa miały pokazać, że instytucja, którą reprezentuje, stara się wyciągać wnioski z popełnionych błędów.

Kościół musi się uporać z tym trudnym doświadczeniem. Trzeba uszanować wszystkie osoby pokrzywdzone. Ubolewam, że do takich sytuacji dochodziło.

Wspomniał również o swoich wcześniejszych oświadczeniach, w których przepraszał ofiary i zapewniał o działaniach mających na celu zapobieganie kolejnym dramatom w diecezji.

Prokuratura widzi jednak tę sprawę w znacznie ciemniejszych barwach. Śledczy zarzucają biskupowi zwłokę w dwóch wstrząsających przypadkach. Pierwszy dotyczy księdza Stanisława P., który miał skrzywdzić blisko setkę chłopców, drugi zaś księdza Tomasza K. Zdaniem oskarżycieli, w tej drugiej sprawie hierarcha posiadał wiedzę o dramacie już w 2018 roku, a mimo to milczał.

Dziś sąd ma zgłębić te mroczne historie. Proces ten ma wymiar wybitnie symboliczny – to pierwszy raz, gdy urzędujący biskup w Polsce odpowiada karnie za rzekome zaniechania w tak bulwersującej kwestii.

Zdjęcia z sali rozpraw:

Prokuratura stawia sprawę jasno. O co chodzi w procesie?

Istotą tego sądowego dramatu jest zarzut niedopełnienia obowiązku powiadomienia organów ścigania. Biskup Andrzej Jeż jest oskarżony o to, że zbyt późno zareagował na informacje o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez podległych mu księży.

Skala zarzutów jest przerażająca. Sprawa księdza Stanisława P. obejmuje krzywdę co najmniej 95 chłopców, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Z kolei w przypadku księdza Tomasza K., prokuratura twierdzi, że biskup wiedział o przestępstwach wobec dzieci poniżej 15 roku życia na długo przed oficjalnym zgłoszeniem w 2021 roku. Czy można było zapobiec dalszym tragediom?

Ten proces to nie tylko walka na paragrafy, ale przede wszystkim sygnał dla społeczeństwa. Pokazuje, że immunitet kościelnej władzy nie jest absolutny, a odpowiedzialność za milczenie wobec krzywdy dzieci może dosięgnąć każdego, bez względu na pełnioną funkcję.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki